Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Kim znów strzela. Co tym razem chce powiedzieć światu?

Korea Północna kolejny raz testuje swoje rakiety. Tym razem pociski manewrujące o zasięgu do 1,5 tys. km. Korea Północna kolejny raz testuje swoje rakiety. Tym razem pociski manewrujące o zasięgu do 1,5 tys. km. Associated Press / EAST NEWS
Gdy Kim Dzong Un strzela rakietami, to zazwyczaj chce coś powiedzieć. Eksperci z Korei Południowej twierdzą, że Północ boryka się z bardzo poważnymi skutkami izolacji i pandemii.

Korea Północna kolejny raz testuje swoje rakiety, tym razem pociski manewrujące o zasięgu do 1,5 tys. km. Mogą razić cele na większości terytorium Japonii – entuzjazmuje się północnokoreańska propaganda. Przedstawia nową broń jako ważny krok w kierunku arsenału zdolnego odstraszać Stany Zjednoczone i Koreę Południową, mających szykować się do inwazji na Północ.

Korea Północna. Sankcje i pandemia

Testy pocisków manewrujących nie są objęte sankcjami ONZ, nałożonymi na Koreę Północną, które mają skłonić reżim w Pjongjangu do porzucenia zbrojeń rakietowych i jądrowych. Owszem, nowo testowane pociski mogą przenosić ładunki jądrowe, ale uchodzą za mniej groźne, bo udźwigną mniej niż pociski balistyczne (tych sankcje zabraniają sprawdzać), latają wolniej i na niższych wysokościach. Nie jest także pewne, czy Korea Północna dysponuje technologią zdolną do takiego zmniejszania głowic jądrowych, by zapakować je na nowy typ rakiet. W każdym razie w tym roku zdarzało się jej już testować zakazane sankcjami typy rakiet, m.in. zaraz po objęciu urzędu przez prezydenta USA Joe Bidena. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej podała także, że ponownie uruchomiono reaktor służący do pozyskiwania plutonu potrzebnego do produkcji głowic.

Do pewnego stopnia obecne testy zostały zapowiedziane – w sierpniu Korea Północna ostrzegła statki pływające blisko jej wschodniego wybrzeża, że może strzelać. Najnowsza prezentacja ma być dowodem, że państwo Kimów daje radę opracowywać uzbrojenie mimo bardzo trudnych warunków. Do sankcji, już mocno ograniczających możliwości gospodarki, zwłaszcza eksport, doszła trwająca od ponad roku pandemiczna izolacja, która doprowadziła do znacznego zmniejszenia wymiany handlowej przede wszystkim z Chinami, tradycyjnym protektorem i sponsorem.

Czytaj też: Kim jest Ivanka z Pjongczangu

Kim Dzong Un sobie poradzi

Gdy Kim Dzong Un strzela rakietami, to zazwyczaj chodzi o znak, że chce coś powiedzieć. Eksperci z Korei Południowej, wnikliwie śledzący rozwój wypadków na Północy, twierdzą, że kraj boryka się z bardzo poważnymi skutkami izolacji i pandemii. Próby zorientowania się, jak sobie radzi reżim Kima, polegają przede wszystkim na analizie oficjalnych przekazów, teraz w związku z paradą zorganizowaną 9 września z okazji 73. rocznicy powstania państwa.

Tym razem obyło się bez przejazdu pojazdów wiozących największe rakiety, zamiast wojska maszerowały oddziały formacji paramilitarnych, niektórzy w maskach przeciwgazowych, co zinterpretowano jako sposób na przygotowanie się do walki z covidem. Oficjalnie wirus nie sforsował północnokoreańskich granic, a reżim odmawia przyjmowania szczepionek – ostatnio 3 mln dawek preparatu chińskiego, który miał być przekazany w ramach międzynarodowego mechanizmu COVAX, a wcześniej szczepionki rosyjskiej – twierdząc, że powinny zostać przekazane państwom nieradzącym sobie z pandemią. Zamiast tego Kim próbuje chronić się przed epidemią dotkliwymi lockdownami.

Czytaj też: Korea Północna odbudowuje ośrodek rakietowy

Lepsze zagrożenie zewnętrzne

Prawdopodobnie epidemia się szerzy, a do okoliczności międzynarodowych doszły także klimatyczne, letnie upały, które przełożyły się na mniejsze zbiory. W sierpniu wojsko musiało uruchomić rezerwy ryżu – na rynku dwukrotnie droższego niż przed rokiem – potrzebne podczas oczekiwania na jesienne żniwa.

Być może sytuacja robi się tak poważna, że Kim będzie potrzebował nowych pokładów mobilizacji. Spróbuje rozbudzić strach przed zagrożeniem zewnętrznym i tak odwrócić uwagę od problemów, z którymi na co dzień muszą zmagać się zwykli obywatele.

Czytaj też: Zniknął przywódca Korei Północnej. Mnożą się teorie

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną