Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

NATO dyskutuje po groźbach Trumpa, a media dywagują o nowym fotelu dla Sikorskiego

Potrzeba szybkiego rozkręcania produkcji broni oraz amunicji na doraźne potrzeby Ukrainy, a także w ramach wzmacniana Europy (zwłaszcza wobec ryzyka ponownej prezydentury Donalda Trumpa) coraz mocniej popycha UE i NATO do wspólnego szukania rozwiązań dla przemysłu obronnego. Potrzeba szybkiego rozkręcania produkcji broni oraz amunicji na doraźne potrzeby Ukrainy, a także w ramach wzmacniana Europy (zwłaszcza wobec ryzyka ponownej prezydentury Donalda Trumpa) coraz mocniej popycha UE i NATO do wspólnego szukania rozwiązań dla przemysłu obronnego. PantherMedia
Ministrowie obrony NATO spotkali się w Brukseli. Zdezorientowani Szwedzi nadal wyczekują na węgierską ratyfikację wejścia do Sojuszu, a Budapeszt milczy. Światowe media i eksperci dywagują o nowym stanowisku dla Radosława Sikorskiego.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która zapewne w przyszłym tygodniu ogłosi zamiar ubiegana się o drugą pięcioletnią kadencję przewodniczącej Komisji Europejskiej, rozważa powołanie odrębnego komisarza ds. obronnych. „Radosław Sikorski ma wszelkie predyspozycje, by pełnić jedną z najważniejszych funkcji w Europie i na świecie” – mówił dziś w Brukseli szef polskiego MON Władysław Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi na pytania dziennikarzy o spekulacje medialne (np. dziś w „Politico”) o Sikorskim jako ewentualnym kandydacie na to stanowisko.

Należy jednak pamiętać, że źródłem dyskusji o nazwiskach na tak wczesnym etapie są media i niektórzy eksperci, a nie dyplomaci kluczowych państw w Brukseli.

Czytaj także: „Wszyscy muszą przygotować się na wojnę”. Szwecja wchodzi do NATO, dla wielu to wyprawa w nieznane

Polska liderem NATO

Kwestie zagraniczne i obronności to zgodnie z traktatami domena szefa unijnej dyplomacji, którym jest Josep Borrell. Rozważania dotyczące komisarza UE ds. obronnych teraz dotyczą rozbudowy części kompetencji obecnego komisarza Thierry′ego Bretona. Chodziłoby m.in. o pilotowanie polityki przemysłowej w branży zbrojeniowej, wspomaganie wspólnych zamówień państw UE na broń, a może także o cywilne aspekty mobilności wojskowej (dostosowanie mostów, dróg, zwłaszcza rozbudowywanych przy wsparciu funduszy UE), czym zajmuje się teraz komisarz UE ds. transportu.

Kosiniak-Kamysz podczas spotkania ministrów obrony NATO dodał, że Polska zamierza przeznaczyć 4,23 proc. PKB na obronność. „Jestem zwolennikiem pomysłu, żeby znakomitą część środków z funduszy europejskich, od funduszów spójności do krajowych planów odbudowy, przeznaczyć na działania przemysłu obronnego” – dodał.

Potrzeba szybkiego rozkręcania produkcji broni oraz amunicji na doraźne potrzeby Ukrainy, a także w ramach wzmacniana Europy (zwłaszcza wobec ryzyka ponownej prezydentury Donalda Trumpa) coraz mocniej popycha UE i NATO do wspólnego szukania rozwiązań dla przemysłu obronnego.

Francuz Thierry Breton, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i przemysłu, który w tym tygodniu także miał spotkania w kwaterze głównej NATO, zgłosił ostatnio postulat powołania unijnego funduszu obronnego o wartości 100 mld euro (na wspólne zamówienia obronne). Jego źródłem mogłyby być wspólne obligacje, ale na razie zarówno skala, jak i kontrowersyjny pomysł nowego wspólnego długu nie mogą liczyć na wymagany konsensus państw Unii. Kwestia rozwijania „unii obronnej” będzie tematem szczytu w marcu.

„Podjęliśmy decyzję o utworzeniu nowego Wspólnego Centrum Analiz, Szkoleń i Edukacji NATO–Ukraina w Bydgoszczy – ogłosił po brukselskich obradach Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO. Dotychczas wojskowa misja UE z głównym dowództwem w Polsce przeszkoliła już za pieniądze z unijnego Europejskiego Funduszu Pokoju kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców. Natomiast nowy NATO-wski ośrodek w Bydgoszczy, który ma zacząć działać za kilka miesięcy, będzie kolejnym instytucjonalnym powiązaniem Ukraińców z NATO, choć na lipcowym szczycie w Waszyngtonie znów nie dostaną formalnego zaproszenia do Sojuszu.

Czytaj także: Wielkie kontrakty na F-16 i F-35, w tle wejście Szwecji do NATO

Szwecja wciąż czeka, Trump straszy

„Turcy podawali swoją cenę. Były negocjacje Ankary z USA o sprzedaży myśliwców. Węgrzy nie mówią nic” – relacjonuje jeden z zachodnich dyplomatów pytany, czy Budapeszt wysuwa na forum Sojuszu jakieś oczekiwania związane z ratyfikacją wejścia Szwecji do NATO. Węgry są jedynym krajem, którzy jeszcze nie zatwierdził zgody na akcesję Szwecji, choć w niedawnej przeszłości premier Viktor Orbán kilka razy wiązał ratyfikację ze zgodą Turcji, a ta została sformalizowana w styczniu.

Węgierskiej zwłoce towarzyszy „pewna dezorientacja” w NATO i Szwecji, a dyplomaci Sojuszu wyrażają jedynie nadzieję, że Szwecja dołączy do NATO przed najbliższym szczytem w Waszyngtonie.

W brukselskiej kwaterze Sojuszu znów padały pytania o niedawne deklaracje Donalda Trumpa podważające zobowiązania do solidarnej obrony członków NATO. „Oczekuję, że USA pozostaną wytrwałym sojusznikiem z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, silne NATO leży w interesie bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Po drugie, w Stanach Zjednoczonych istnieje szerokie, dwupartyjne poparcie dla NATO. Po trzecie, krytyka w Stanach Zjednoczonych nie jest skierowana przede wszystkim przeciwko NATO, lecz przeciwko członkom NATO, którzy nie wydają wystarczających pieniędzy na obronę. A w tej kwestii tak naprawdę mamy bardzo dobrą historię do opowiedzenia” – przekonywał dziś Stoltenberg.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Kolejny zjazd Lewicy. Tkwi w pułapce, a przed nią scenariusze złe i jeszcze gorsze

Pokiereszowana w kolejnych wyborach Lewica już wie, że kręci się w kółko i w najlepszym razie czeka ją dalszy dryf. Ale kręcić się będzie nadal, bo ma do wyboru jedynie scenariusze złe i jeszcze gorsze.

Rafał Kalukin
16.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną