Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Superwtorek w USA. Trump i Biden deklasują rywali, ale obaj mają duże kłopoty

Superwtorek w USA. Tu: głosowanie w Ranchito Elementary School w Los Angeles Superwtorek w USA. Tu: głosowanie w Ranchito Elementary School w Los Angeles Richard Vogel / Associated Press / EAST NEWS
Wyniki w superwtorek umocniły pewność, że w listopadowych wyborach w USA dojdzie do powtórki pojedynku Trump–Biden. Ale wiadomości dla urzędującego prezydenta nie są najlepsze.

Głosowanie w tzw. superwtorek praktycznie rozstrzygnęło, że kandydatem Partii Republikańskiej (GOP) do Białego Domu będzie Donald Trump. Zgodnie z przewidywaniami zdecydowanie pokonał jedyną rywalkę: byłą ambasador w ONZ Nikki Haley. W większości stanów zdobył dwa lub trzy razy więcej głosów, w Teksasie nawet cztery razy więcej. Haley nieznacznie wygrała tylko w Vermont, małym i zdominowanym przez lewicę stanie północno-wschodniego wybrzeża, i właśnie wycofała się z wyścigu.

Prawybory demokratyczne wygrał bez trudu, co także nie było niespodzianką, prezydent Joe Biden. Ma tylko marginalnych, właściwie symbolicznych konkurentów, jak autorka poradników „jak żyć” Marion Williamson. Jego nominacja jest więc de facto czystą formalnością.

W superwtorek zwycięzca bierze wszystko

„Superwtorek” to dzień, w którym prawybory w obu partiach odbywają się w aż 16 stanach, największej ich liczbie jednego dnia. Kandydaci rywalizują o delegatów na partyjne konwencje przedwyborcze obu stronnictw, przydzielanych wygranym w poszczególnych stanach na zasadzie proporcjonalnej albo wedle reguły „zwycięzca bierze wszystko”. Trump zdobył w dotychczasowych prawyborach, łącznie z superwtorkiem, ok. 900 delegatów. Do uzyskania nominacji w GOP potrzeba minimum 1215.

Po wtorkowych prawyborach Trump wygłosił na Florydzie triumfujące przemówienie i wychwalał swoje domniemane sukcesy, kiedy był prezydentem w latach 2017–21. Najwięcej miejsca poświęcił kwestii „oblężenia” granicy, przedstawiając się, jak zwykle, jako niezłomny obrońca kraju przed „inwazją” obcokrajowców z południa.

W dwóch spośród 16 stanów: Kolorado i Maine, miejscowe władze usiłowały nie pozwolić na umieszczenie nazwiska Trumpa na karcie do głosowania. W Kolorado stanowy sąd najwyższy, a w Maine sekretarz stanu powoływał się na zapis w 14. poprawce konstytucji, że biernego prawa wyborczego nie ma osoba, która dopuściła się insurekcji przeciw legalnemu rządowi – jak Trump usiłujący zablokować przejęcie władzy przez Bidena i podżegający w tym celu tłum fanów do szturmu na Kapitol 6 stycznia 2021 r.

Jednak w poniedziałek Sąd Najwyższy USA jednomyślnie postanowił, że były prezydent może kandydować w obu stanach. Trump oczekuje teraz decyzji w sprawie immunitetu od odpowiedzialności karnej, który zabezpieczyłby go przed procesem z oskarżenia o nielegalne próby zmiany wyniku wyborów. Orzeczenie ma zapaść w czerwcu i przewiduje się, że nie będzie dla Trumpa korzystne. Wcześniej sądy niższych instancji wydały decyzje, że immunitet przysługiwałby urzędującemu prezydentowi – który w razie podejrzenia popełnienia przestępstwa musi najpierw zostać usunięty ze stanowiska przez Kongres (w procedurze impeachmentu) – ale nie byłemu prezydentowi.

Czytaj też: Biden się potknął, prawica rzuciła się jak pies na kość

Komu podbiorą głosy wyborcy Haley i Kennedy’ego

Wyniki w superwtorek umocniły pewność, że w listopadowych wyborach do Białego Domu dojdzie do powtórki pojedynku Trump–Biden, jak w 2020 r. Tymczasem wiadomości dla Bidena nie są najlepsze. Według najnowszego sondażu „New York Timesa” i Siena College, gdyby głosowanie odbyło się dziś, Trump pokonałby go różnicą 5 pkt proc. (48 do 43 proc.), a więc powyżej granicy błędu statystycznego. Trzy czwarte Amerykanów uważa, że kraj zmierza w złym kierunku, a dominujący pesymizm tego rodzaju z reguły źle wróży urzędującemu prezydentowi. Ponad połowa respondentów wini Bidena za swoje materialne niedole i niepowodzenia. Tylko 83 proc. tych, którzy w 2020 r. głosowali na niego, zapowiada, że poprze go w tym roku. Wyborcy Trumpa są mu wierniejsi: 97 proc. zamierza znowu na niego głosować. Natomiast 10 proc. tych, którzy głosowali w 2020 r. na Bidena, mówi, że w listopadzie poprze Trumpa.

Z sondażu „NYT” i Siena College wynika też, że demokratycznych wyborców ogromnie martwi wiek Bidena (81 lat). Obawiają się, że z powodu słabnącej kondycji fizycznej i mentalnej w drugiej kadencji nie będzie sobie radził. Trump jest tylko cztery lata młodszy i na wiecach sam mówi czasem bełkotliwie, myląc kraje i nazwiska ich przywódców; ostatnio wspomniał o Baracku Obamie jako aktualnym prezydencie. Jego fani wydają się jednak nie zwracać na to uwagi i w sondażu zapytani, czy wiek Trumpa nie pozwoli mu właściwie pełnić obowiązków, w zdecydowanej większości odpowiedzieli, że nie zgadzają się z taką oceną. Trump bowiem, co przyznają neutralni obserwatorzy, mimo gaf emanuje energią, a Biden przemawia bez przywódczej werwy, w sposób usypiający słuchaczy, jakby był zmęczony koniecznością publicznych wystąpień.

Nie znaczy to, że dla Trumpa wszystko układa się jak po maśle. Fakt, że Nikki Haley dostała w niektórych większych stanach sporo głosów, potwierdza, że nie wszyscy Republikanie chcą jego powrotu do Białego Domu. Obóz Demokratów ma nadzieję, że ci wyborcy, przywiązani do tradycyjnych wartości swojej partii, jak poszanowanie zasad demokracji czy pomoc dla sojuszników USA na świecie, w listopadzie zagłosują na Bidena. Wskazują na to niektóre sondaże mówiące, że ok. 30 proc. stronników Haley przejdzie do obozu Demokraty. Reszta w dniu wyborów zostanie w domu albo poprze kandydata niezależnego, prawdopodobnie Roberta F. Kennedy’ego juniora, który ma kandydować z ramienia Partii Libertariańskiej. I może odebrać część głosów Bidenowi.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Nauka

Za dużo leków, diagnoz depresji, autyzmu i ADHD? Wielki spór w psychiatrii

Narasta sprzeciw wobec tradycyjnej psychiatrii. Zamiast u lekarzy pomocy szukamy w aplikacjach i poradnikach. Dwie książki próbują uporządkować ten chaos. Z różnym skutkiem.

Paweł Walewski
12.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną