Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Księżna Kate ucina plotki: Mam raka. Internet od tygodni żyje sprawą jej zniknięcia

Księżna Kate Księżna Kate ROTA / Camerapress / Forum
Księżna Walii poinformowała w materiale wideo, że przechodzi prewencyjną chemioterapię. O nowotworze nie było jeszcze wiadomo, gdy miała w styczniu operację brzucha. Ale mnożyły się teorie spiskowe na temat jej zniknięcia.

Kate dodała, że czuje się dobrze i otrzymuje wsparcie od najbliższej rodziny. Ani ona, ani Pałac Buckingham nie podają szczegółów na temat choroby. Wiadomo tylko, że diagnoza nadeszła po styczniowym zabiegu – księżna mówi o „wielkim szoku”. Od grudnia nie pokazuje się publicznie, bo takie były zalecenia lekarzy. BBC informuje, że William i Kate nie wezmą udziału w obchodach Wielkanocy z resztą królewskiej rodziny.

Diana, Harry, William i Kate

Oświadczenie księżnej ucina plotki i spekulacje na temat tego, co działo się z Kate przez ostatnie cztery miesiące.

Brytyjskie bulwarówki kochają pisać o Windsorach, a oni chcąc nie chcąc dostarczają treści bardzo wdzięcznych dla plotkarskiej prasy. W latach 90. ulubioną bohaterką tabloidów była księżna Diana. Potem jej syn Harry wziął ślub z Meghan Markle, wspólnie wyrzekli się monarszych obowiązków i wyjechali za ocean. W międzyczasie Harry wytoczył proces wydawcy „Daily Mail” za włamanie do jego telefonu i podsłuchiwanie rozmów. Skonfliktował się też z Williamem, co opisał w autobiografii, która sama miała poziom bulwarówki.

Dodajmy bliskie związki księcia Andrzeja z amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Nowotwór Karola III. Wreszcie tajemnicze zniknięcie Kate Middleton. Absolutna żyła złota dla prasy, zwłaszcza że Brytyjczycy wciąż żywo interesują się royalsami. W ubiegłym roku 62 proc. badanych w sondażu YouGov stwierdziło, że monarchię na Wyspach należy zachować.

Czytaj też: Do czego współcześnie służą monarchie

„To na pewno nie jest Kate”

Akurat Kate i William latami nie budzili kontrowersji. Przeciwnie, byli tą dobrą, pozytywną twarzą królewskiej rodziny i ocieplali jej wizerunek. W badaniach książę Walii i jego żona wypadają najlepiej (odpowiednio 62 i 61 proc. pozytywnych ocen w styczniu 2024 r. w sondażu Ipsos). Chwilowa nieobecność Kate jednak wystarczyła, by wybuchła histeria na temat jej „prawdziwych losów”, tworząca żyzny grunt dla rozmaitych teorii spiskowych.

Pierwsza z nich zakłada, że księżna tak naprawdę nie żyje, a opinia publiczna jest po prostu okłamywana. Styczniowa operacja miała się nie udać, zresztą według kolejnej teorii zabieg nie został nawet wykonany w Wielkiej Brytanii. Internauci twierdzą, że Windsorowie, tak jak inne europejskie rodziny królewskie, korzystają z usług tajnej kliniki umieszczonej gdzieś na kontynencie, zapewne w zamku lub jakimś arystokratycznym dworze. Wprawdzie kilka dni temu dziennik „The Sun” opublikował nagranie wideo, na którym widać Kate i Williama robiących zakupy w sklepie nieopodal ich posiadłości w Windsorze. Ale milionów internautów to nie przekonało. Pod nagraniem, opublikowanym przez większość brytyjskich redakcji, mnożą się komentarze, że kobieta w filmie „to na pewno nie jest Kate”, tylko dublerka.

Mówiło się też o złym stanie zdrowia, ale podstawą tej plotki był rzekomy wyciek z BBC Events, sekcji odpowiedzialnej za transmitowanie ważnych wydarzeń z życia rodziny królewskiej. Na „informacje” z redakcji powołały się Lauren i Chan, amerykańskie influencerki, które 16 marca opublikowały na TikToku wideo poświęcone nieobecności Kate. Zasugerowały, że BBC Events „otrzymało z Pałacu Buckingham instrukcje, aby przygotować się w najbliższych tygodniach na ważne wydarzenie związane z rodziną królewską”. Stacja nigdy tego nie potwierdziła, ale spirala teorii zaczęła nakręcać się sama.

Czytaj też: „Nie jesteśmy rodziną, lecz firmą”. Wartą miliardy funtów

„Wszyscy wiedzą o romansie”

A może rozwód? To kolejna popularna teoria, i to sięgająca 2019 r. To wtedy Kate miała rzekomo odciąć się od Rose Hanbury, znanej również jako markiza Cholmondeley. 40-letnia była modelka wraz z mężem, 63-letnim Davidem Rocksavage’em, należeli do najbliższego grona książęcej pary, mieszkają zresztą niedaleko jej posiadłości w Windsorze.

Ponad cztery lata temu „The Sun” pisał o romansie Williama z Rose. Dzisiaj ta teoria nabiera rozpędu, bo pojawiły się spekulacje, że książę ma z nią nieślubne dziecko. Co prawda obie pary zaprzeczyły i grożą wydawcom pozwami, ale internet huczy od plotek. Analizowane jest wszystko: od roli Cholmondeleyów podczas koronacji Karola III po częstotliwość spotkań, szczegóły zdjęć itd. Temperaturę podgrzał jeszcze felietonista „The Times” Giles Coren, który napisał na Twitterze, że „wszyscy wiedzą o romansie”, nie sprecyzował jednak, kogo ten romans miałby dotyczyć. A wpis niedługo potem skasował.

Kate sama sobie zaszkodziła, publikując 10 marca zdjęcie z trójką dzieci i poddając je korektom szybko wyłapanym przez internet. Zmiany dotyczyły mało istotnych szczegółów, ale bulwersujący był sam fakt przekazania agencjom fotografii, która nie była autentyczna. Serwisy wycofały ją zresztą z obiegu, a Kate potwierdziła, że bawiła się w edycję.

Czytaj też: Palec w gardło. Diana Spencer pierwsza głośno mówiła o depresji i bulimii

Księżna Kate opublikowała zdjęcie, które wywołało szereg spekulacji.The Prince and Princess of Wales/X (d. Twitter)Księżna Kate opublikowała zdjęcie, które wywołało szereg spekulacji.

Tacy wyjątkowi royalsi

W ostatnich tygodniach styczność z treściami na temat księżnej i jej tajemniczego zniknięcia miało prawie pół miliarda internautów na całym świecie. Według cytowanych przez „Guardiana” danych firmy BrandMentions zajmującej się mierzeniem ruchu w sieci 80 proc. wpisów opatrzonych hasztagami #whereiskate, #katebodydouble i #katemiddleton pochodzi z Instagrama, drugi pod względem popularności jest TikTok (5 proc.). Komentarze idą w tysiące, udostępnienia – w miliony. Afera ma zasięg prawdziwie globalny, bo udostępniają ją media w Indiach czy na Dominikanie.

Z całej tej internetowo-brukowej telenoweli płyną ważne wnioski. Pokazuje ona, że opinia publiczna ma wciąż ogromny apetyt na skandale z życia gwiazd. A im bardziej są one niedostępne, tym lepiej i popyt większy. W czasach gdy „zwykli” celebryci sami publikują w sieci praktycznie każdy szczegół swojej codzienności, royalsi stają się dostarczycielami treści luksusowych, także dla influencerów czy bulwarówek. Więc nawet pod takim kątem wciąż są wyjątkowi.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kultura

Dlaczego książki drożeją, a księgarnie upadają? Na rynku dzieje się coś dziwnego

Co trzy dni znika w Polsce jedna księgarnia. Rynek wydawniczy to materiał na poczytny thriller.

Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
18.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną