Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Nowe akta Epsteina: pikantne szczegóły, kolejne nazwiska. „Świat nie wie, jaki Trump jest głupi”

Prezydent USA Donald Trump Prezydent USA Donald Trump Aaron Schwartz / Forum
Nowa partia dokumentów z akt Epsteina ma być ostatnią udostępnioną opinii publicznej – oznajmiła administracja Trumpa. Krytycy prezydenta przypominają, że trzeba odtajnić wszystko.

Największą jak dotąd partię tzw. kartoteki Epsteina udostępnił w piątek opinii publicznej amerykański Departament Sprawiedliwości. 3 mln stron dokumentów, tysiące materiałów wizualnych, zdjęć i wideonagrań zawierają m.in. kolejne informacje na temat związków finansisty pedofila z Donaldem Trumpem. Najbardziej pikantne szczegóły publikowane przez tabloidy są kwestionowane przez administrację prezydenta jako niewiarygodne. Departament Sprawiedliwości jednak materiały ocenzurował. Najbardziej obciążające Trumpa zostały usunięte ze stron departamentu.

Czytaj też: Co nowego wiemy z akt Epsteina? Trump kogoś chroni, ruch MAGA nie jest zadowolony

Dossier Epsteina

W nowo ujawnionej partii akt Trump wspominany jest w co najmniej 4,5 tys. dokumentach. Jeden z nich to sporządzona przez FBI lista kilkunastu informacji z drugiej ręki na temat kontaktów obecnego prezydenta z multimilionerem, który – oskarżony o gwałty i stręczycielstwo – zmarł w 2019 r. w więzieniu. Gdyby im wierzyć, Trump sam się dopuszczał seksualnych przestępstw. Prezydent od dawna zaprzecza; podkreśla, że spotykał się kiedyś z Epsteinem na gruncie towarzyskim, ale zerwał z nim kontakty ok. 20 lat temu. Twierdzi też, że nic nie wiedział o jego przestępczej działalności.

Według jednej z tych niepotwierdzonych informacji nieletnie dziewczęta świadczyły usługi seksualne m.in. na terenie pól golfowych Trumpa w Palo Verdes w Kalifornii w latach 1995–96. Prominentnym gościom dostarczała je jego wspólniczka Ghislaine Maxwell, odsiadująca karę 20 lat więzienia za handel kobietami. Jeszcze wcześniej, bo ok. 35 lat temu, jedna z prostytutek uprawiała jakoby z Trumpem seks oralny i w jego trakcie ugryzła przyszłego prezydenta. Trump miał też podobno zgwałcić 13-latkę. Tabloidy publikują więcej tego rodzaju detali, zastrzegając, że są oparte na niepewnych źródłach.

Komentując udostępnienie opinii dalszego ciągu dossier Epsteina, Biały Dom oświadczył, że wiele dokumentów „może zawierać fałszywe lub w inny sposób celowo zniekształcające prawdę informacje”. Podkreślono, że część tych materiałów przekazano FBI już w 2020 r., przed wyborami, w których Trump ubiegał się o reelekcję. „Gdyby więc informacje te były wiarygodne, zostałyby już wtedy użyte przeciw prezydentowi”, stwierdził Departament Sprawiedliwości.

Można by temu wierzyć, gdyby Trump i jego współpracownicy sami byli wiarygodni. Rekordowa liczba kłamstw prezydenta podważa zaufanie do niego i zapewnień posłusznej mu administracji.

Czytaj też: Trump i dziewczyny. To nie ucichnie. Sprawa Epsteina podmywa poparcie dla prezydenta USA

Trump: oszust recydywista

Nowe dokumenty ujawniają też więcej niż dotychczas rewelacji o kontaktach Epsteina z innymi prominentnymi politykami, tuzami biznesu i celebrytami z show-biznesu w USA i za granicą. Okazuje się np., że związki finansisty pedofila z doradcą i byłym szefem kampanii wyborczej Trumpa Steve’em Bannonem były silniejsze i bardziej serdeczne, niż wynikało to z wcześniej odtajnionych materiałów. Zacieśniły się w latach 2018–19, zaraz po odejściu Bannona z Białego Domu. Epstein użyczył doradcy prezydenta swego mieszkania w Paryżu, domu na Florydzie i prywatnego samolotu. Obaj żartowali sobie na temat Trumpa, a Epstein nazwał go „oszustem recydywistą”.

W nowej partii kartoteki do grona domniemanych przyjaciół Epsteina dołączył sekretarz Departamentu Handlu w gabinecie Trumpa Howard Lutnick. Często się spotykali, a Lutnick miał być nawet zapraszany na prywatną wyspę finansisty, Little St. James na Morzu Karaibskim, gdzie Epstein sprowadzał nieletnie dziewczęta na seks ze swoimi gośćmi. Nie jest jednak jasne, czy sekretarz tam pojechał, na wyspę był podobno zapraszany razem z żoną.

Dokumenty ujawniają nowe szczegóły o kontaktach Epsteina m.in. z sekretarzem skarbu w administracji Billa Clintona Lawrence’em Summersem. Na jednym ze spotkań z nim Epstein miał powiedzieć o Trumpie: „Świat nie wie, jaki on jest głupi”. Finansista pedofil kontaktował się także z Elonem Muskiem i jego również zapraszał na karaibską wyspę, ale Musk nie przyjechał, wymawiając się brakiem czasu. Najbogatszy człowiek świata wypiera się bliższej znajomości z Epsteinem.

Czytaj też: Tajemnicza lista Jeffreya Epsteina. Dlaczego Trump nie może się wyplątać z tej afery?

Politycy i celebryci

Najnowsza partia akt finansisty dostarcza poza tym więcej informacji o jego kontaktach z europejskimi politykami i celebrytami. Do grona przyjaciół Epsteina należał m.in. Andrew Mountbatten Windsor, czyli do niedawna książę Andrew, brat króla Karola III, znany jako „Randy Andy” (Jurny Andrzejek), bo pozował na playboya. Zapraszał Epsteina do Pałacu Buckingham w Londynie w 2010 r., czyli wtedy, kiedy – jak mówił w wywiadzie dziewięć lat później – nie kontaktował się już z oskarżonym o pedofilię multimilionerem. Nie jest jasne, czy do wizyty doszło.

Nowe postacie w kartotece Epsteina to były sekretarz generalny Rady Europy, były premier Norwegii Thorbjorn Jagland oraz słowacki polityk Miroslav Lajcak, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego premiera Roberta Fico. Ten ostatni miał się przekomarzać z pedofilem na temat kobiet podczas rozmowy o swoim spotkaniu z rosyjskim ministrem spraw zagranicznym Siergiejem Ławrowem. Po rewelacjach z kartoteki – jak poinformowano w sobotę – podał się do dymisji.

Opublikowana w piątek partia dokumentów z akt Epsteina ma być ostatnią udostępnioną opinii publicznej – oznajmiła administracja Trumpa, przyznając, że to nie wszystko, czym dysponują władze. Krytycy prezydenta przypominają, że podpisana przez niego ustawa Kongresu zobowiązuje rząd do odtajnienia kompletu materiałów.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną