Świat

Jaki świat wyłoni się z tej pandemii

Któregoś dnia pandemia się skończy, na co ludzie odpowiedzą poczuciem ulgi i ucieczką od stresu ku przyjemności. Któregoś dnia pandemia się skończy, na co ludzie odpowiedzą poczuciem ulgi i ucieczką od stresu ku przyjemności. Lorie Shaull / Flickr CC by SA
Im bardziej staje się jasne, że powrotu do starego świata nie będzie, tym ciekawsza wydaje się intelektualna próba oswojenia zmiany wywołanej pandemią i odosobnieniem.

Czy to przełom? Czy przyniesie skutki gwałtowne, ale jedynie doraźne? A może wyzwoli energię, która popchnie społeczeństwa, gospodarki i politykę na zupełnie inne tory, jak robiły to wielkie wojny, rewolucje i najgłębsze fale recesji? Co w tym kryzysie jest zagrożeniem, co będzie szansą?

W „Polityce” piszemy o świecie po pandemii. Przeczytaj tekst Edwina Bendyka, posłuchaj podkastu „Szansa na reset”.

Świat po pandemii. Nowe rozdanie

Festiwal prognoz już trwa. W „Polityce” prof. Daniel Ziblatt mówi o pokusie przejścia słabszych demokracji do autorytaryzmu. Po linii sporu konserwatystów, liberałów i lewicowców dość jeszcze młodego pokolenia idzie w Polsce dyskusja o przyszłym kształcie gospodarki i koniecznych reformach. Argumenty i przepisy padają różne, wspólny jest punkt wyjścia i obserwacja, że wirus definitywnie kończy 30 lat transformacji.

Zaczynamy nowe rozdanie. Do przetasowań dojdzie w bardzo wielu dziedzinach, tak twierdzi przeszło trzydziestka czołowych amerykańskich myślicieli, którą przepytał serwis Politico. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na te obserwacje, które mogą znaleźć zastosowanie nie tylko w kontekście USA.

Myśli krążą wokół spraw ogólnospołecznych, takich jak rola państwa (w wielu dziedzinach może się zwiększyć), równość (jest ryzyko, że różnice majątkowe wzrosną), wolność sieci (żyjemy w niej intensywniej niż kiedykolwiek), jakość cyfrowego życia, a wreszcie wymiar zupełnie prywatny. Okaże się, że wiele wizyt lekarskich czy spotkań biznesowych można odbyć zdalnie bez szwanku dla trafności diagnoz. Także Kongres – a zatem inne parlamenty – umie pracować na odległość. Będzie też przyzwolenie na zdalny udział w wyborach, co prawdopodobnie uruchomi dotąd nieaktywnych obywateli, zwiększy frekwencję i osłabi dotychczasowe podziały w polityce. Jest w tych prognozach sporo pesymizmu, ale są i takie, z których wieje optymizmem. Oto kilka z nich.

Wychodzi na to, że wiedza ma znaczenie

Amatorzy programów publicystycznych, widzowie telewizji informacyjnych i słuchacze mówionych stacji radiowych pewnie zauważyli, jak w minionych tygodniach zmieniły się ton i forma audycji. Więcej jest głosów specjalistów, mniej bijących pianę polityków. Zdalne łączenia sprawiają, że trudniej przerywać, a w przypadku większej liczby gości trzeba trzymać kolejkę, zabierający głos mówią do kropki, w takich warunkach z reguły od emocji lepiej wypadają argumenty. Tom Nichols, profesor stosunków międzynarodowych z akademii amerykańskiej marynarki wojennej Naval War College i autor „The Death of Expertise”, ma nadzieję na jeszcze poważniejszą zmianę. Przewiduje coś innego, niż wskazuje tytuł jego książki: oto idzie w odstawkę epoka chłopskiego rozumu i niepowagi w sprawach publicznych. Porażka rządu Donalda Trumpa w zwalczaniu koronawirusa i prawdopodobna zapaść gospodarki pokazują, że wiedza specjalistyczna jednak ma znaczenie, więc trudniej będzie szydzić z ekspertów.

Ciekawie z polskiej perspektywy brzmi też zapowiedź psychologa z Columbii prof. Petera T. Colemana, który przewiduje, że zmniejszy się polaryzacja polityczna. Ma nadzieję (jak przyznaje, idealistyczną), że zacznie się czas solidarności i wspólnego wysiłku na rzecz pokonania wirusa. Powołuje się przy tym na badania 850 konfliktów międzypaństwowych z epoki między kongresem wiedeńskim a upadkiem ZSRR. 75 proc. skończyło się w ciągu dekady od wystąpienia poważnego szoku. Oczywiście rzeczywistość może się zawsze potoczyć w złą stronę, niemniej obecne okoliczności (wysokie w Ameryce napięcie polityczne, skąd my to znamy) skłaniają do tego, by myśleć o bardziej konstruktywnym kierunku.

Czytaj też: Życie w czasach koronawirusa. Zapiski Adama Przeworskiego

Mniej konsumpcjonizmu i więcej intymności

Nadzieję na pozytywną zmianę ma Sonia Shah, autorka wydanej także w Polsce książki „Epidemia. Od dżumy, przez HIV, po ebolę”. Mówi, że w najbardziej pozytywnym scenariuszu trauma pandemii zmusi do zaakceptowania ograniczonego konsumpcjonizmu. Co wydaje się rozsądną ceną za obronę przed zarazami i katastrofą klimatu. Pisarka przypomina, że to niepohamowany apetyt na dobra przemysłowe pozbawił wiele gatunków siedlisk i sprawił, że chorobotwórcze organizmy właściwe dotąd zwierzętom znalazły się bliżej człowieka. Tak przeskoczyły na nas m.in. ebola i zika. Ale Shah twierdzi, że tak daleko nie pójdziemy. Po czasie kwarantanny, odbywanej z innymi, przyjdzie ochota na więcej intymności. Należy się spodziewać niewielkiej fali urodzeń. Natomiast zdalna edukacja zostanie porzucona, najmłodsi będą woleli żyć w realu. Za to rozpocznie się debata o dochodzie podstawowym dla wszystkich i płatnym L4 (w USA to nie takie oczywiste).

Czytaj też: Po pandemii – kryzys. Jak już teraz z nim walczyć?

Jak wiadomo, im dłuższa udręka, tym milszy jej kres. Jak to może wyglądać tym razem, podpowiada Mary, historyczka z uniwersytetu w Pensylwanii. Przypomina, że hiszpanka wywołała głód zabawy, który ułatwił rozpowszechnienie się m.in. samochodów, radia i nowych form rozrywki. Beztroska zapanowała także w gospodarce, za co przyszło zapłacić dekadę później w czasie wielkiego kryzysu. Historia się powtórzy. Któregoś dnia pandemia się skończy, na co ludzie odpowiedzą poczuciem ulgi i ucieczką od stresu ku przyjemności.

Czytaj też: Wszyscy żyjemy teraz zdalnie

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną