My i (inne) zwierzęta

Mięsa jemy coraz więcej, bo jest coraz tańsze

12 minut czytania
Aby produkcja mięsa się opłacała, trzeba nie tylko produkować na masową skalę, ale i wykorzystać, co się da.
2
Aby produkcja mięsa się opłacała, trzeba nie tylko produkować na masową skalę, ale i wykorzystać, co się da.SasinTipchai / Shutterstock
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Procesem śmierci kierują ludzie: programują urządzenia, naciskają guziki. Brudną robotę robią za nich maszyny.

Potrafimy odpady zutylizować, czyli przetworzyć w celu ponownego wykorzystania. Rozgotowując mięsne i rybie resztki pod ciśnieniem, susząc uzyskaną miazgę i oddzielając przez tłoczenie lub ekstrakcję tłuszcz. Idea utylizacji wydaje się szczytna: zabijamy zwierzęta, ale sprawnie utylizując resztki, sprawiamy, że nic się nie marnuje. To nieprawda. W tych resztkach niebagatelna część to mięso, które się nie sprzedało.

W apogeum epidemii ptasiej grypy zakłady utylizacyjne nie nadążały ze spalaniem zarażonego drobiu. Wojewoda mazowiecki zarządził, by w każdej gminie powstało grzebowisko. Ale nawet bez epidemii przemysłowa hodowla zwierząt w Polsce produkuje gigantyczne ilości odpadów. Konkretnie 2 mln 381 tys. 998 t. Tyle w ubiegłym roku było produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, czyli poubojowych, poprodukcyjnych i pohodowlanych resztek oraz niesprzedanego mięsa. To około jednej trzeciej produkcji: w 2019 r. pod nóż poszło ponad 7 mln t zwierząt. Do tego co roku pada ok. 1 mln 800 tys. zwierząt hodowlanych. Je też trzeba zutylizować.

Ile mięsa trafia do zakładów utylizacyjnych wprost ze sklepów, to dla sieci handlowych wstydliwa i pilnie strzeżona tajemnica. Szacuje się, że marnuje się nawet 20 proc. – Niska cena sprawia, że ludzie kupują coraz więcej i to podaż nakręca popyt, nie odwrotnie – mówi Jarosław Urbański, socjolog, autor książki „Społeczeństwo bez mięsa. Socjologiczne i ekonomiczne uwarunkowania wegetarianizmu”. – W przemyśle mięsnym stopa zysku jest stosunkowo niska, więc produkcja musi być na ogromną skalę, żeby była opłacalna.

W ciągu ostatnich 15 lat produkcja mięsa drobiowego zwiększyła się niemal trzykrotnie, wołowego wzrosła o 61 proc. – Około jednej czwartej każdego ubijanego zwierzęcia to produkty uboczne – mówi Ryszard Burzyński, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Utylizacyjnego.

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama
Być eko
Miłość!
Czym jest dziś rodzina
Jak przetrwać jesień

Cyfrowe wydania specjalne to wybór najlepszych tekstów dziennikarzy "Polityki" na ważne tematy, którym przyglądamy się pod różnym kątem. Dostępne są dla subskrybentów pakietów Premium i Uniwersum.