Nasza szkoła

Polscy uczniowie pracują więcej i ciężej niż dorośli

3 minuty czytania
Praca nie kończy się na 30 godzinach tygodniowo spędzonych w szkole.
2
Praca nie kończy się na 30 godzinach tygodniowo spędzonych w szkole. PeopleImages.com - Yuri A / Shutterstock
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Efekt? Stale rosnąca liczba dzieci i nastolatków z depresją i różnego rodzaju zaburzeniami lękowymi.

Kiedy w szkołach nauczyciele zakładają, że uczniowie w jednym tygodniu – oprócz siedzenia po siedem godzin w szkole – dadzą radę nauczyć się na kilka sprawdzianów i kartkówek, a do tego rozwiązać kilka zadań domowych, to muszą też zakładać, że młodzi ludzie nie mają żadnego życia poza szkołą. A przecież szkoła to tylko część ich życia, w dodatku wcale nie najważniejsza.

Gdyby w Polsce istniała Państwowa Inspekcja Pracy Uczniów, kontrolująca to, ile w rzeczywistości pracują uczniowie i uczennice, bardzo szybko obalono by jeden z podstawowych mitów edukacji. Tym mitem jest przekonanie, że pobyt w szkole zapobiega pracy dzieci.

W końcu naczelnym argumentem za przymusową edukacją od samego jej początku jest przekonanie, że w ten sposób chronimy młodych ludzi przed wyzyskiem i wykorzystywaniem ich przez dorosłych. Wcześniej mogły być zmuszane do wielogodzinnej harówki w zagrażających zdrowiu fabrykach itp. Praca odbierała im prawo do nauki i stąd szkoła, która ma ich przed tym chronić.

Tylko co zrobić z sytuacją, w której dzieci spędzają w szkole po trzydzieści kilka godzin w tygodniu, a do tego dokładają jeszcze kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt nadgodzin w trakcie odrabiania zadań domowych, korepetycji, dodatkowych zajęć? Jeśli do tych zajęć dodamy często zajmujące wiele godzin dojazdy do szkoły, szybko zrozumiemy, że młodzi w Polsce pracują najczęściej dłużej, ciężej i mocniej niż dorośli. Na domiar złego nie chronią ich praktycznie żadne prawa w tym zakresie, a gdy tylko ktokolwiek z nich spróbuje zaprotestować lub zbuntuje się, z dużą dozą prawdopodobieństwa narazi się na reprymendę czy to ze strony nauczycieli, czy to ze strony rodziców.

Edukacja miała chronić dzieci przed wyzyskiem.
2
PeopleImages.com - Yuri A/ShutterstockEdukacja miała chronić dzieci przed wyzyskiem.

Wobec tego, co dzieje się teraz, nie dziwi też to, co wydarzyło się ponad sto lat temu w USA.

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama
Być eko
Miłość!
Czym jest dziś rodzina
Jak przetrwać jesień

Cyfrowe wydania specjalne to wybór najlepszych tekstów dziennikarzy "Polityki" na ważne tematy, którym przyglądamy się pod różnym kątem. Dostępne są dla subskrybentów pakietów Premium i Uniwersum.