Miłość!

Krótki traktat o miłości. Kochamy z przypadku, nie z wyboru?

5 minut czytania
Ideał miłości jest nieco na wyrost i nie do końca spójny.
2
Ideał miłości jest nieco na wyrost i nie do końca spójny.Shutterstock
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Niewygodna prawda o miłości jest taka, że nie każdy jest godny kochania i nie każdy jest na tyle szlachetny, aby być do kochania zdolny.

W młodości mamy nadzieję, że kiedyś znajdziemy miłość życia. Osobę, z którą będziemy do siebie pasować, której bezpiecznie i z ufnością będziemy mogli oddać serce, a następnie połączyć z jej życiem nasze życie. A potem się okazuje, że ta cała miłość i te związki działają inaczej, niż nam to młodzieńcza wrażliwość i suflująca jej współczesna kultura podpowiadają. Bo jej ideał, liberalny, lecz zakorzeniony w romantyzmie, jest nieco na wyrost i nie do końca spójny.

Oto mamy swych partnerów „wybierać”, wiązać się wprawdzie z miłości, lecz jednocześnie w odpowiedzialnym procesie budowania związku na zasadach partnerskich, z równymi prawami obu stron i dojrzałą akceptacją potrzeb, ograniczeń oraz indywidualności partnera/partnerki. I w dodatku akceptując ewentualność, że związek się po jakimś czasie, mimo najlepszych starań, zakończy. Kto potrafi w taki sposób podchodzić do związków, ten uniknie wielkich cierpień i rozczarowań, a po kulturalnym rozstaniu z byłym partnerem czy partnerką będzie mógł żyć w przyjaźni. Taka jest „związkowa” ideologia. Po wierzchu realistyczna, a w środku romantyczna.

Bo to nieprawda, że wyzwoliliśmy się z naiwnego romantyzmu, który zdominował nasze pojmowanie miłości w XIX i XX w. Niby rozumiemy, o co chodzi w uczciwej, partnerskiej relacji, a jednak wciąż cierpimy i zadajemy cierpienia, bo chcemy „czegoś więcej”, choć sami nie wiemy czego. W ostatecznym rozrachunku w sztuce kochania idzie nam nie najlepiej, pomimo tylu psychologicznych instruktaży i terapii. Niby to umówiliśmy się na zmianę systemu „mąż zarabia i rządzi, żona rodzi i służy” na „lojalni i równi partnerzy angażują się w budowanie relacji”, niby wszystko gra, a jednak płacz i zgrzytanie zębami jak były, tak są.

Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Maksimum treści, minimum reklam

Czytaj wszystkie teksty z „Polityki” i wydań specjalnych oraz dziel się dostępem z bliskimi!

Kup dostęp
Reklama
Być eko
Czym jest dziś rodzina
Jak przetrwać jesień
Nasza szkoła

Cyfrowe wydania specjalne to wybór najlepszych tekstów dziennikarzy "Polityki" na ważne tematy, którym przyglądamy się pod różnym kątem. Dostępne są dla subskrybentów pakietów Premium i Uniwersum.