Wzajemne ekskomuniki. O poranku 16 lipca 1054 r. do kościoła Mądrości Bożej – Hagia Sofia w Konstantynopolu, najwspanialszej świątyni ówczesnego chrześcijańskiego świata, wszedł ze świtą legat papieża Leona IX – kardynał Humbert z Silva Candida. Trwały właśnie przygotowania do liturgii. Odpowiedzialny za organizację nabożeństwa diakon spostrzegł, jak rzymski hierarcha zbliżył się do ołtarza i złożył na nim pismo. Była to ekskomunika wykluczająca ze wspólnoty Kościoła chrześcijan patriarchę Michała Cerulariusza. Humbert odwrócił się i skierował do wyjścia. Wtedy przygotowujący liturgię diakon podbiegł do kardynała i poprosił go, by zabrał pismo z ołtarza. Dumny biskup odmówił. Powiedział, że natychmiast opuszcza ze swoimi towarzyszami Konstantynopol, w którym przebywał od pół roku. Wychodząc ze świątyni, ostentacyjnie strząsnął pył ze stóp. Diakon dobrze pojął wymowę tego gestu – Humbert w ten sposób pokazał, że musi oczyścić się ze zmazy, którą zaciągnął na siebie, przebywając w miejscu zarządzanym przez wyłączonych z Kościoła. „Niech Bóg patrzy i osądzi” – rzekł jeszcze kardynał.
Maksimum treści, minimum reklam
Czytaj wszystkie teksty z „Polityki” i wydań specjalnych oraz dziel się dostępem z bliskimi!
Kup dostęp