Kraj

W co grają koalicjanci?

3 minuty czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Muszę przyznać, że gdy powstawała kordonowa koalicja, nie przypuszczałem, że liderowi PO uda się tak skutecznie zmarginalizować jej pozostałych uczestników. Przebudzenie z tego osobliwego snu może być bardzo nieprzyjemne.

Przed tygodniem w tym miejscu prof. Przemysław Sadura zamieścił felieton będący rodzajem aktu oskarżenia pod adresem Trzeciej Drogi w ogólności, a PSL i jej lidera w szczególności. Dowiedziałem się z niego, że: „Pokusa troski o partykularne interesy zaczyna osłabiać działanie koalicji”. Głównym tego przejawem ma być to, że ludowcy nie tylko nie chcieli poprzeć projektu depenalizacji aborcji, ale dopuścili się też „zaczepek i prowokacji pod adresem Lewicy”. Prof. Sadura, będący człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej, dał w ten oględny sposób wyraz frustracji wielu zwolenników lewicy, niezadowolonych z tego, że ich postulaty nie są realizowane. W takie ceregiele nie bawiła się już Marta Lempart, która 23 lipca z ustawionej przed Sejmem sceny Strajku Kobiet wykrzyczała pod adresem Władysława Kosiniaka-Kamysza: „Tygrysek chciał pokazać, że jest odważny i nie boi się wyborczyń i wyborców. A raczej, że ma ich w d...e. Wiemy, k...a, wiemy. Wyp...”.

Pofantazjujmy przez chwilę i wyobraźmy sobie, że lider PSL wziąłby sobie do serca ostatnią sugestię pani Marty i postanowił zmienić koalicjanta na tego, który w desperacji proponował mu w końcu ub.r. fotel premiera oraz pokaźną liczbę resortów. Przy wsparciu już nawet nie całej, ale tylko części Konfederacji, mielibyśmy wówczas bardzo szybko nowy rząd, który potraktowałby panią Lempart i jej postulaty podobnie, jak czynił to przez poprzednie lata rząd Morawieckiego. A może nawet ostrzej, bo logika polaryzacyjnej spirali, na której się od lat znajdujemy, wydaje się nieubłagana. Dziś taki scenariusz jest oczywiście mało realny, ale kto wie, co zacznie kiełkować w głowie Kosiniaka i innych uczestników TD, gdy wreszcie ockną się z hipnotycznego snu, w jaki wprowadził ich Donald Tusk.

Muszę przyznać, że gdy w końcu ub.

Polityka 33.2024 (3476) z dnia 06.08.2024; Komentarze; s. 11

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama