Zgadzam się z Błaszczakiem, że Amerykanie nie po to wybrali kandydata popieranego przez PiS, żeby w Polsce nadal rządził Tusk. Demokracja wymaga, żeby ich wybór uszanować.
PiS pokazał, że chociaż w Polsce przegrywa, potrafi wygrywać w USA, gdzie kandydat tej partii Donald Trump zdeklasował w wyborach lewicowo-liberalną kandydatkę popieraną przez PO. Po ogłoszeniu wyników zgromadzeni w Sejmie posłowie PiS wiwatowali i bili brawo, gratulując zwycięstwa sobie i Trumpowi. Ich radość zmącił jedynie fakt, że premier Tusk mimo logicznego żądania posła Błaszczaka, aby po wygranej Trumpa podał się do dymisji, nie zrobił tego, argumentując, że „ o tym, kto rządzi w Polsce, decydują polscy wyborcy”. Niestety potwierdziło to jego arogancję i zupełne odklejenie od rzeczywistości, w której żyją Polacy tacy jak Błaszczak.
Polityka
47.2024
(3490) z dnia 12.11.2024;
Felietony;
s. 88