Donald Tusk, jeszcze jako szef Rady Europejskiej, przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r. radził ówczesnej opozycji, by mówiła do ludzi „czytelnymi obrazami”. Warto byłoby sobie tę radę przypomnieć.
Rząd jest koalicyjny, zatem siłą rzeczy nic jak po maśle iść nie może. Na szczęście, po ośmiu latach jednoosobowego przywództwa z Nowogrodzkiej, do Sejmu wróciła polityka polegająca na ucieraniu stanowisk. A to musi trwać. Każdy walczy o swoją agendę, to naturalne, podobnie jak spór w polityce. Tak tłumaczony jest wielomiesięczny chaos komunikacyjny po stronie rządzących oraz brak ostatecznych decyzji i legislacyjnych rozstrzygnięć w wielu kluczowych dla wyborców kwestiach. Skądinąd trudno jest odmówić tym argumentom racji. Tyle że czasy są trudne, od polityków oczekujemy powagi i sprawstwa, a nie medialnych pojedynków na drewniane miecze.
Polityka
47.2024
(3490) z dnia 12.11.2024;
Komentarze;
s. 8