Tak, Mamo, wzięłam naszą rozmowę do felietonu, wybacz mi. Ale tylko dlatego, że jest bardzo wymowna i chyba nie tylko dla mnie.
Wychodzę z terapii. Wstukuję numer.
– Mamo, cześć. Terapeutka zapytała mnie dziś, jak o siebie dbam. I wiesz, zdałam sobie sprawę, że nie wiem. Wszystko, co przychodziło mi do głowy, jakoś nie pasowało. Teraz tak sobie idę i myślę, że ty też tak masz.
– Ja ci przecież mówiłam, żebyś o siebie zadbała, do fryzjera poszła, coś sobie kupiła. Za dużo pracujesz. Na pewno nie masz tego po mnie, bo ja zawsze jestem bardzo zadbana.
– Mamo, jasne, ale nie o tym mówię, tylko o sprawianiu sobie przyjemności, wiesz, tak dla siebie tylko.
– A, no tak. To rzeczywiście może i tak. Ale, tak czy siak, do fryzjera to ty idź.
Polityka
51.2024
(3494) z dnia 10.12.2024;
Felietony;
s. 97