Wojna zamyka usta
Ellen Kuras, reżyserka „Lee”: Wojna zamyka usta, nie ma miejsca na strach. To zostaje w ludziach
MATEUSZ DEMSKI: – Pochodzi pani ze Stanów Zjednoczonych, ale ma polskie korzenie.
ELLEN KURAS: – Rodzice są Polakami, troje moich dziadków urodziło się tutaj. Dla precyzji: okolice, z których pochodzili, były wówczas pod panowaniem cesarstwa austro-węgierskiego. Babcia ze strony ojca pochodziła z okolic Tarnowa, a dziadek urodził się pod Rzeszowem. Czuję się stuprocentową Polką.
Dlaczego opuścili kraj?
Babcia wyjechała w 1911 r., a dziadek rok później. Oboje mieli po 15 lat. Nasza rodzina nigdy nie rozumiała, czemu to zrobili. Babcia mieszkała na wsi, przyszła pewnego dnia do matki i oznajmiła, że jedzie do Ameryki. Następnego dnia wsiadła do pociągu, sama, i pojechała. Z dziadkiem było trochę podobnie – popłynął za ocean, żeby zarobić pieniądze. Stale powtarzał, że tęskni za ojczyzną, że chciałby wrócić do Polski. Brakowało mu łąk i lasów. Ale to była decyzja, od której nie było odwrotu. Komunistyczny reżim właśnie przejął władzę w Polsce.