Żyzne ziemie Cyrenajki przyciągały i Greków, i Rzymian. Przecinająca je kulturowa linia jest widoczna do dziś. Nic dziwnego, że ten region Afryki frapuje archeologów, także polskich. Opowiada o tym dr Piotr Jaworski.
AGNIESZKA KRZEMIŃSKA: – W 2001 r. rozpoczęliście badania w Ptolemais, jednym z miast krainy zwanej Cyrenajką, gdzie w ciągu 10 sezonów udało się wam odkopać 3 rzymskie domy. Wygnała was stamtąd arabska wiosna. Teraz wróciliście, chociaż sytuacja w Libii nadal jest napięta, a region, w którym pracujecie, podlega nielegalnemu rządowi.
DR PIOTR JAWORSKI: – Ale koncesja na nasze badania jest całkowicie legalna, podpisana oficjalnie w Trypolisie na podstawie porozumienia w sprawie ochrony zabytków, zawartego między Stanami Zjednoczonymi a obydwoma rządami Libii w 2018 r. Nasz przyjazd umożliwiło jednak dopiero osiągnięte w 2020 r. porozumienie obu rządów w sprawie stałego rozejmu, które ujednoliciło system ochrony dziedzictwa kulturowego i oddało go pod nadzór Trypolisu.
W Ptolemais byliśmy już w zeszłym roku, by przygotować się do obecnej kampanii oraz przenieść wydobyte wcześniej zabytki ze starego domu wykopaliskowego do magazynu muzeum. Niestety szalejący we wrześniu huragan Daniel zalał skrzynie z malowidłami imitującymi marmurowe okładziny, które teraz wymagają pilnej konserwacji. Czeka nas też składanie niczym puzzli leżących w skrzyniach mozaik z Dionizosem i mitem Achillesa z Domu Leukaktiosa, by mogły trafić na ekspozycję.
Czy kopiecie w pobliżu tej willi?
Tuż obok. Mamy koncesję na całą insulę, czyli kwartał wyznaczony ulicami miejskimi, w którym znajdowały się bogate wille elit. Budowano je od I w. p.n.e. do końca III w., ale ich ruiny wtórnie wykorzystywano jeszcze do połowy VII w. Zaczęliśmy wykopaliska w miejscu, w którym w 2005 r. znaleźliśmy kolumienkę z inskrypcją grecką „Bogom Augustom”, czyli dedykacją dla bogów cesarzy. Taką deklarację lojalności bogacze stawiali przy wejściach do swoich willi.
Polityka
35.2024
(3478) z dnia 20.08.2024;
Nauka ProjektPulsar.pl;
s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Na granicy światów"