Dolna Austria jest charakterystyczna z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, od kilku lat jej kuchnia przeżywa zapaść.
Władze Dolnej Austrii postanowiły ratować Leitkultur, kulturę przewodnią, w gastronomii. Od kilku tygodni kolejne restauracje w tym kraju związkowym okalającym Wiedeń otrzymują jednorazowy bonus o wysokości 10 tys. euro. Warunek: tradycyjna austriacka kuchnia w menu i brak w okolicy podobnych przybytków. Oficjalnej listy potraw nie ma, ale wiadomo, że chodzi o Tafelspitz (gotowaną wołowinę lub cielęcinę), Käsespätzle (makaron jajeczny z serem), Wiener Würstchen (parzoną kiełbasę), Fleischlaiberl (klopsiki), strudel jabłkowy i przede wszystkim Święty Graal austriackiej kuchni – sznycel, czyli w wersji kanonicznej: kotlet z rozbitej, panierowanej cielęciny lub wieprzowiny, smażony na patelni.
Polityka
35.2024
(3478) z dnia 20.08.2024;
Ludzie i wydarzenia. Świat;
s. 13