Rdza się w oku kręci
Rdza się w oku kręci. Polacy zatęsknili do rowerów Bałtyk czy Wigry 3. I zaczął się boom
12 sierpnia 2024
12 minut czytania
Musiało upłynąć wiele lat, żeby Polacy zaczęli tęsknić do rowerów Bałtyk czy Wigry 3. Krócej się nie dało, na przeszkodzie stały wspomnienia. Rodzimy przemysł rowerowy nie rozpieszczał klientów.
Kiedy na jednym z portali aukcyjnych pojawiała się oferta 1650 zł za lampkę do starego Rometa, społeczność kolekcjonerów retrorowerów była podzielona. Większość pukała się w głowę. Trzymając się historycznego przelicznika, to niewiele mniej niż za cały rower. Byli i tacy, którzy zacierali ręce, że wreszcie spełnił się ich sen i Polacy znowu pokochają peerelowskie Romety (firmę z PRL z tą dzisiejszą łączą tylko nazwa i znaczek handlowy). Ceny wreszcie wystrzelą i zacznie się kolekcjonerski boom, na który długo trzeba było w Polsce czekać. Stanęło pośrodku. Lampka się nie sprzedała. Ale ciągle czeka na tego, kto ma większy sentyment niż rozsądek i pokona psychologiczną barierę, za którą nie liczą się ceny, tylko kolekcjonerskie łupy.
Polonika
Polityka
33.2024
(3476) z dnia 06.08.2024;
Na własne oczy;
s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Rdza się w oku kręci"