Od rzeki do morza
Od rzeki do morza. Rozmowa z Rają Shehadehem, palestyńskim pisarzem
ALA QANDIL: – Jest pan Palestyńczykiem, widzi pan, co się dzieje z mieszkańcami Strefy Gazy. Jak sobie pan z tym radzi, co pomaga panu przetrwać?
RAJA SHEHADEH: – Ratuje mnie pisanie. Dużo publikuję w zachodniej prasie, w ostatnich miesiącach zajmowałem się pisaniem nowej książki. To pozwala mi czuć, że robię wszystko, co w mojej mocy.
Czy w pisaniu nadal pomagają panu wędrówki po Zachodnim Brzegu Jordanu?
Niestety dziś są one prawie niemożliwe ze względu na groźbę przemocy ze strony izraelskich osadników i żołnierzy. Chodzę więc wciąż na ten sam spacer. Pamięta pani Ain Kiniję, wioskę obok Ramallah? Z Ramallah wychodzimy doliną, a potem wspinamy się na łagodne wzgórza, idziemy w stronę ponad 100-letnich kamiennych domów, które ostatnimi laty zostały wyremontowane i służą za centrum społeczno-artystyczne. Niestety obok jest izraelskie osiedle Dolew, dlatego często podczas spacerów widzimy w pewnej odległości izraelskich żołnierzy.