Widziane znad Dniestru
Rumun – brat czy okupant? Jak widzą Rumunię i Rumunów Mołdawianie
Debata o mołdawskiej tożsamości. Przechadzając się ulicami Kiszyniowa, uważny obserwator z łatwością dostrzeże powtarzające się tu i ówdzie graffiti lub wlepki obwieszczające wszem wobec, że „Basarabia e România” (Besarabia to Rumunia). Często hasłu temu towarzyszą też inne: „Nasz język to rumuński” czy krótkie i stanowcze „Unirea!” (Zjednoczenie!). Mury mołdawskiej stolicy stanowią jedno z pól ideologicznej wojny między tymi, którzy uważają, że Mołdawianie to po prostu Rumuni, a zwolennikami starej sowieckiej narracji przekonującej, że mieszkańcy tej byłej republiki radzieckiej stanowią odrębny naród mołdawski. Przedstawiciele tej drugiej grupy z lubością zamazują hasła swoich przeciwników, piszą „Jesteśmy Mołdawianami!”, a „nasz język rumuński” zamieniają na „mołdawski”.
Debata dotycząca mołdawskiej tożsamości, a jednocześnie stosunku do zachodniego sąsiada toczy się w tym kraju od początków jego niepodległości. By dobrze zrozumieć jej źródła oraz implikację dla współczesnej Mołdawii, należy najpierw przyjrzeć się kontekstowi historycznemu.