Karpacki kalejdoskop
Turystyczne perły Rumunii
Zawrót głowy. Malowane monastery Mołdawii; drewniane cerkwie Maramureszu, strzeliste jak gotyckie katedry; świątynie Wołoszczyzny łączące dziwaczność baroku z orientalnym przepychem – oto Rumunia. Wschodnia siostra Francji, prawnuczka Rzymu i dziedziczka Bizancjum na karpackich włościach. A to bynajmniej nie wszystko. Wielu przybyszów przeciera oczy na widok siedmiogrodzkich krajobrazów niczym z baśni braci Grimm albo dobrudżańskich zabytków jak z opowieści tysiąca i jednej nocy. Bo różnorodność Rumunii może naprawdę przyprawić o zawrót głowy.
Ale cywilizacja kwitła na ich ziemiach znacznie wcześniej. Histria, Tomoi (dziś Konstanca) czy Callatis (obecnie Mangalia) zostały założone w IV w. p.n.e. przez Greków z Miletu i należały do sieci kolonii greckich na całym wybrzeżu Morza Czarnego.
Maksimum treści, minimum reklam
Czytaj wszystkie teksty z „Polityki” i wydań specjalnych oraz dziel się dostępem z bliskimi!
Kup dostęp