Po chwilowym zawahaniu po zmianie władzy Polska zmierza do zakupu śmigłowców uderzeniowych, uznawanych za najlepsze na świecie. Przymierzała się do tego jeszcze poprzednia koalicja PO-PSL. PiS dużo o tych śmigłowcach mówił, ale kupić ich nie dał rady. Dopiero teraz drogę do zamówienia aż 96 sztuk AH-64E Apache Guardian otworzyło podpisanie ze wszystkimi trzema dostawcami technologii umów offsetowych, dzięki którym będzie można te skomplikowane maszyny obsługiwać, serwisować i remontować. Skala projektu jest taka – licząc „na sztukę” dwa razy większa od zakupu F-16 – że bez offsetu nie mogło się obyć, mimo że za czasów PiS wcale nie był priorytetem. Rozmowy z amerykańskimi potentatami okazały się trudniejsze, niż zakładano, bo dwie z trzech uczestniczących firm (Boeing, General Electric i Lockheed Martin) po raz pierwszy zawierają z Polską tak gigantyczną umowę zbrojeniową i zostały poproszone o offset. Po polskiej stronie na nowym know-how skorzystają głównie zakłady śmigłowcowe WZL-1 w Łodzi (płatowce od Boeinga) i Dęblinie (silniki GE) oraz mniejsze spółki PGZ.