Poszukujemy legalnej blondynki (uprzedzając pytania, i blondyn może być! Lub szatyn/ka), która postawi na polską literaturę. Nie tylko na opowieści akcji, ale i na książki, które opisują nasze wspólne doświadczenie, wciągają, dają do myślenia, prowokują do rozmów i bawią.
Skąd ten wysyp fachowców od płci? Chciałybyśmy wierzyć, że to dzięki literaturze.
W rewelacyjnym serialu „Małe ogniska”, na podstawie powieści Celeste Ng, uczestniczki klubu książki rozmawiają o „Monologach waginy” Eve Ensler. Co prawda większości z kobiet słowo „wagina” nie chce przejść przez usta, ale efekt tego spotkania jest zaskakujący – po wyjściu gościń gospodyni idzie do łazienki, bierze lusterko i po raz pierwszy w życiu przygląda się temu, czym obdarzyła ją natura. Starożytni by się ucieszyli, toż to ucieleśnienie ich postulatu, by za pomocą literatury uczyć, bawić i wzruszać.
Polityka
35.2024
(3478) z dnia 20.08.2024;
Felietony;
s. 89