Wysyłamy na Marsa łaziki, a nie ludzi, bo łazik przyniesie więcej bitów informacji kosztem nieporównywalnie mniejszej energii. Elon Musk chce wysyłać ludzi. Postęp to czy regres? Gdy ktoś przekonany o własnej wybitności zaczyna tworzyć nowy świetlany ustrój, skutki są upiorne.
Rafał Kasprów, niegdysiejszy gwiazdor prawicowego dziennikarstwa, zachwycał się niedawno na Facebooku Elonem Muskiem. „To urealnienie bohatera rodem z powieści Ayn Rand” – napisał i wyraził nadzieję, że przyniesie „skok cywilizacyjny ludzkości na skali Kardaszowa”. Wychowałem się na science fiction, więc zetknąłem się ze skalą Kardaszowa, jeszcze zanim Reagan został prezydentem. Ze zdumieniem obserwuję więc dziś, jak do prawicowej publicystyki przenikają powiedzonka, którymi jeszcze kilkanaście lat temu posługiwano się głównie na konwentach fantastów.
Polityka
47.2024
(3490) z dnia 12.11.2024;
Felietony;
s. 97