Dziwię się partii Kaczyńskiego, że wykorzystując falę entuzjazmu, który po ich stronie wywołała wygrana Trumpa, nie ogłosili 11 listopada kandydatury Przemysława Czarnka. To idealny polski Trump.
Amerykańskie wybory prezydenckie pokazały, jak atrakcyjna medialnie potrafi być polityka. W grę wchodzą tam ogromne ambicje, namiętności, interesy i pieniądze. W sprzyjających warunkach daje to spektakl, który swoją dramaturgią o trzy długości wyprzedza hity Netflixa, igrzyska olimpijskie i Super Bowl razem wzięte. Co to była za kampania! Jakie zwroty akcji. Zamach na życie Trumpa. Rezygnacja Bidena i wejście do gry Harris. Wreszcie wielki finał zakończony, wbrew oczekiwaniom, nie „zwycięstwem na punkty”, ale nokautem, spektakularną „teksańską masakrą piłą mechaniczną” Partii Demokratycznej i jej kandydatki.
Polityka
48.2024
(3491) z dnia 19.11.2024;
Komentarze;
s. 9