Ostatni samuraj
Alain Delon. Francuski James Dean, współczesny Adonis, ostatni samuraj
20 sierpnia 2024
8 minut czytania
Odszedł Alain Delon, największy gwiazdor złotej ery francuskiego kina. Wybitny aktor i fascynujący, niejednoznaczny człowiek.
„Mówię, co myślę, kiedy chcę i jak chcę. Nie można mnie powstrzymać” – deklarował Alain Delon. Niepowstrzymany wydawał się także na ekranie. Doskonale czuł się w rolach gliniarzy i bandytów, czułych kochanków i wyrachowanych manipulantów. Jego kinową filmografię jakże symbolicznie wieńczy rola Juliusza Cezara w jednej z ekranizacji komiksowych przygód Asteriksa. Kto, jeśli nie Delon, miałby być cesarzem francuskiego kina? Blisko 100 ról, które zagrał w ciągu trwającej z górą 60 lat aktorskiej kariery, zapewniło mu nieśmiertelność. „Melancholijny, popularny, skryty, był kimś więcej niż gwiazdą: był francuskim pomnikiem” – napisał na wieść o śmierci aktora prezydent Francji Emmanuel Macron.
Kino było jego żywiołem
Polityka
35.2024
(3478) z dnia 20.08.2024;
Pożegnanie;
s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Ostatni samuraj"