Ideał sięgnął druku
Niezwykła biografia „New Yorkera”. Oni poszli pod prąd i zawarli pakt z czytelnikami
24 listopada 2024
12 minut czytania
Wieści o jego śmierci okazały się przesadzone – tak o jednym z najsłynniejszych czasopism wszech czasów mówi Michał Choiński, który „New Yorkerowi” poświęcił książkę.
NORBERT FRĄTCZAK: – Amerykański tygodnik „New Yorker” skończy wkrótce sto lat. Początkowo adresowany do nowojorskiej socjety, dziś sprzedaje ponad 1,2 mln egz. tygodniowo na całym świecie. Nieźle jak na gazetę ze śmiesznymi rysunkami, poezją i artykułami na kilkanaście stron.
MICHAŁ CHOIŃSKI: – Ta różnorodność treści, powiedziałbym: alchemia dziennikarska, to jedna z rzeczy, które zafascynowały mnie w „New Yorkerze”. Głębokie reportaże, jak uznana za najważniejszy tekst prasowy XX w. „Hiroszima”, głośne „Imperium bólu”, śledztwo dotyczące Harveya Weinsteina, sąsiadują z nie mniej ważnymi opowiadaniami i rysunkami. A to wszystko ukryte za okładkami, które są małymi arcydziełami i nieraz zaznaczyły się w historii współczesnej sztuki.
Polityka
48.2024
(3491) z dnia 19.11.2024;
Kultura;
s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Ideał sięgnął druku"