Stare, ale jare
Powiedzenie „wino im starsze, tym lepsze” to wierutna bzdura
Sezon wakacyjny trwa, ale już wiadomo, że był rekordowy. Dużo jeździliśmy na południe, m.in. do Chorwacji, o której pisałem kilka tygodni temu. Trasa prowadzi przez słoweński Maribor, gdzie warto urządzić sobie postój. Drugie największe miasto Słowenii kusi zabytkową habsburską architekturą i dzielnicą gastronomicznych uciech nad brzegiem Drawy – Lent. Jedną z czołowych atrakcji jest tu Hiša Stare Trte – Dom Starej Winorośli, a przed nim ogromny, rozłożysty na kilkanaście metrów krzew winny. Jest najstarszy na świecie – ma przeszło 450 lat: uwieczniono go na obrazie z 1652 r., wiek potwierdziły badania DNA.
Stara słoweńska odmiana žametovka przeżyła wojny i epidemię niszczycielskiej mszycy filoksery. Nadal owocuje. Winobranie jest wielkim miejskim świętem, a z otrzymanych gron tłoczy się ok. 100 litrów wina, które w specjalnych okolicznościowych butelkach trafia do celebrytów i na aukcje. Dla zwykłych śmiertelników jest musująca žametovka z winogron uprawianych w innym miejscu, za 50 euro.