Licencja na gotowanie
Daj jej gotować! Będzie sztos. Objaśniamy nowe słowa
Let him cook to modny zwrot, który nie musiał do nas trafiać z obszaru anglosaskiego. Wystarczyłby rzut oka do słowników i do klasyki literackiej: „gotować” od dawna oznaczało przygotowywanie różnych rzeczy, nie tylko posiłków w kuchni. Można było – jak u Mickiewicza – „zginąć na zajeździe, gotując powstanie”. Albo utkwić w gotowalni, czyli pomieszczeniu służącym do toalety, strojenia się. Angielski czasownik to cook kojarzy się tyleż z kuchnią, ile z serialem „Breaking Bad” i gotowaniem metamfetaminy. Nowe znaczenie zaproponował w 2010 r. raper Lil B, rzucając hasło Let that boy cook jako określenie sytuacji, gdy ktoś coś robi dobrze. Metafora gotowania jest w świecie muzyki obecna od dekad – już Miles Davis mówił o biegłości w grze jako gotowaniu (stąd tytuł albumu „Cookin’ with the Miles Davis Quintet” z 1957 r.). I do dziś gotuje się muzyczne podkłady w hip-hopie, czego dowodem najnowszy polski przebój „Monopol” SVM!R-a: „Brat mi ugotował beat, zamieniam wszystko w złoto”.