Pantera wraca
Pantera wraca, cętkoza się szerzy, becel znika. Objaśniamy nowe słowa
Na początku karnawału tkwimy w historycznym paradoksie: wydaje nam się, że dla fali uciekinierów ze Wschodu, którzy zmierzają na Zachód, jesteśmy już tym Zachodem. Tymczasem ciągle stoimy pomiędzy jednym a drugim, odtwarzając tę drogę, którą szliśmy jakieś 30 lat temu: że niby się podśmiewamy z tego zachodniego bogactwa i stylu, ale jednak nas fascynuje. Weźmy lamparcie cętki – albo panterkę. Symbolem luksusu w zachodniej modzie stały się przed drugą wojną światową. Później częściej były utożsamiane raczej z kiczem, szczególnie wykorzystywane w nadmiarze. Dziś wylansowały w polszczyźnie na nowo termin „glamour” (albo – dla podkreślenia nowego znaczenia – „glamur”) jako swoistą cętkozę, ostentacyjny nadmiar cętek sygnalizujący luksus w tanim wydaniu. „Glamour to przecież zwykłe słowo” – protestował w serwisie X internauta, odnosząc się do tradycyjnego znaczenia: przepychu i elegancji. Nie zauważył nowego fenomenu. Może dlatego, że łatwo go było przeoczyć, jeśli ktoś pomylił społecznościowe platformy.