Ludzie i style

(Na)pęd do zmian

(Na)pęd do zmian. Jak nie sabotować swoich postanowień i unikać „pseudocelów”

3 minuty czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Wprowadzanie zmian to dla psychiki sytuacja kryzysowa. Wprowadzanie zmian to dla psychiki sytuacja kryzysowa. Shutterstock
Coraz częściej odżegnujemy się i od dorocznych podsumowań, i od planów na kolejny rok. Nie robimy postanowień. Z góry zakładamy porażkę?

Nawet w mediach społecznościowych mniej dziś tego tradycyjnego noworocznego ekshibicjonizmu, któremu przyświeca jeden cel: wywołanie efektu samospełniającej się przepowiedni – „Bo jak już publicznie powiedziałem, że coś zrobię, to łatwiej mi będzie się do tego zabrać”. Tymczasem postanowienia noworoczne są wpisane kulturowo i symbolicznie w rytualny czas przejścia. Co roku pojawia się szansa na „nowe rozdanie” i „nowy początek”. – Z tym poczuciem niektórym ludziom naprawdę łatwiej nabrać pozytywnego nastawienia i zmotywować się do działania – uważa Anna Mochnaczewska, psychoterapeutka i autorka poradnika „Nawyki zamiast cudów”.

Jeśli chodzi o wprowadzanie w życie trwałych zmian, sama nadzieja jednak nie wystarczy. Tym bardziej że za główną przyczynę niezrealizowania zamierzeń uważamy brak wytrwałości. – Słyszeliśmy to określenie w dzieciństwie i tak do nas przylgnęło, że bezrefleksyjnie przyjmujemy rzekome „lenistwo” za wadę charakteru, nie mówiąc o tym, że niektórzy uważają je za grzech. Tymczasem za kłopotami z wytrwaniem w zmianie, za większością naszego „nie chce mi się” kryje się cały zespół reakcji i nawyków, które nabyliśmy w ciągu życia po to, aby odsuwać nieprzyjemne emocje związane właśnie z piętrzącymi się trudnościami – wyjaśnia psychoterapeutka.

Jeśli nikt nas nie nauczył, jak sobie radzić ze stresem, gniewem, nudą czy rozczarowaniem, zwiększa się ryzyko, że będziemy regularnie wpadać w mechanizm unikania i sabotowania postanowień. Na każdym kroku wyczekiwać porażki i nie zauważać, że po drodze gubią nam się podstawowe kwestie. Jak choćby to, że być może nie znamy dobrze naszych potrzeb ani wartości, bo całe życie korzystamy z „pożyczonych”: kiedyś od rodziców, dziś z otoczenia, również wirtualnego, od ludzi, do których poziomu życia aspirujemy, choć czasem wstydzimy się do tego przyznać.

Polityka 3.2025 (3498) z dnia 14.01.2025; Ludzie i Style; s. 102
Oryginalny tytuł tekstu: "(Na)pęd do zmian"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama