Seks na dopingu
Seks na dopingu. Większe doznania, większe zagrożenia, coraz młodsi praktykujący
„Seks, narkotyki i rock and roll”, fraza popularna przede wszystkim w świecie gwiazd muzyki i celebrytów, nabiera dodatkowego znaczenia za sprawą popularności chemseksu – aktywności seksualnej podejmowanej pod wpływem narkotyków. Jak można przeczytać w niedawno wydanej książce „Chemsex. Ujęcie wielodyscyplinarne” pod red. Agaty Stoli i Roberta Kowalczyka, różnica między kontaktem seksualnym pod wpływem substancji psychoaktywnej a chemseksem jest taka, że w tym drugim przypadku obecność narkotyków wpływa na wzrost pożądania, co więcej – doprowadza do przekraczania własnych granic. W przypadku chemseksu mowa o trzech konkretnych rodzajach narkotyków zażywanych przez osoby go uprawiające. Te substancje to: GHB/GBL (zwana potocznie pigułką gwałtu), mefedron i metamfetamina. Są popularne ze względu na pobudzające działanie, które może przedłużać seks w nieskończoność.