Społeczeństwo

Nie matura, lecz chęć szczera

Nie matura, lecz chęć szczera? Nawet najlepsi rezygnują ze zdawania rozszerzeń. Coś jest nie tak

12 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
„Powszechnie wiadomo, że w Polsce nie jest trudno dostać się na studia. Uczelni jest wiele – publicznych, niepublicznych. Te niepubliczne w większości nie są bardzo drogie”. 2 „Powszechnie wiadomo, że w Polsce nie jest trudno dostać się na studia. Uczelni jest wiele – publicznych, niepublicznych. Te niepubliczne w większości nie są bardzo drogie”. Patryk Sroczyński
Rozmowa z prof. Arnoldem Kłonczyńskim, prorektorem ds. studentów i jakości kształcenia z Uniwersytetu Gdańskiego, o tym, czy młodym ludziom chce się uczyć, a jeśli tak, to ewentualnie jak.
Dr hab. Arnold KłonczyńskiKarolina Misztal/Reporter Dr hab. Arnold Kłonczyński

JOANNA CIEŚLA: – Czy pan się łapie za głowę, przeglądając wyniki matur kandydatów na studia?
ARNOLD KŁONCZYŃSKI: – Nie. Przynajmniej na razie. Na Uniwersytecie Gdańskim w pierwszej kolejności przygotowujemy i ogłaszamy listy przyjętych na najbardziej oblegane kierunki – biotechnologię, prawo, psychologię, kryminologię, japonistykę. Wyniki tegorocznych kandydatów nie odbiegają wyraźnie od wyników ubiegłorocznych. Zauważamy natomiast, że nawet ci najlepsi rezygnują z podchodzenia do egzaminów maturalnych na poziomie rozszerzonym.

Żeby zaliczyć maturę, muszą podejść do przynajmniej jednego. Ale faktycznie z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wynika, że najczęściej do tego się ograniczają. I ogólnie mówiąc, najczęściej zdają kiepsko.
No właśnie, jeszcze kilka lat temu maturzyści – przynajmniej ci, którzy starali się dostać na uniwersytety – wybierali ambitniej, po dwa–trzy przedmioty rozszerzone. I z danych, które zaczynają już spływać, o rekrutacji na kierunki mniej oblegane widać też, że te wyniki egzaminów są słabsze. Na przykład 40 proc. na maturze rozszerzonej z angielskiego u kogoś, kto na poziomie podstawowym zdobył 90 proc. Uczelnie na różne sposoby liczą punkty potrzebne do przyjęcia na poszczególne kierunki, ale zawsze to jest pewien wzór uwzględniający rezultaty i z egzaminów podstawowych, i rozszerzeń. My układamy te wyniki w formule konkursu świadectw, premiując przedmioty związane z danym kierunkiem studiów, i przyjmujemy najlepszych – 30, 60 albo 100 osób, w zależności od kierunku. Wygląda na to, że w przypadku slawistyki, studiów wschodnich, studiów bałkańskich czy historii, na której sam prowadzę zajęcia, progi punktowe – czyli wynik ostatniego przyjętego kandydata – faktycznie będą niższe niż w ubiegłym roku.

Polityka 33.2024 (3476) z dnia 06.08.2024; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie matura, lecz chęć szczera"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama