Społeczeństwo

Wybrakowane wyroki

Wybrakowane wyroki. Czy w więzieniach siedzą niewinni? W Polsce dochodzi do kuriozalnych sytuacji

11 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
„W badaniach nad niesłusznymi skazaniami, jakie przeprowadzono na świecie, jasno zresztą widać ścisły związek pomiędzy błędnym wyrokiem a brakiem profesjonalnej pomocy prawnej”. 2 „W badaniach nad niesłusznymi skazaniami, jakie przeprowadzono na świecie, jasno zresztą widać ścisły związek pomiędzy błędnym wyrokiem a brakiem profesjonalnej pomocy prawnej”. Obywatel Janek
Pewne historie będą wracały jak bumerang. Rozmowa z kryminologiem prof. Pawłem Waszkiewiczem, autorem książki „Niesłuszne skazania”, o tym, czy w więzieniach siedzą niewinni.
Sprawa Tomasza Komendy była jedną z tych, gdy wobec braku jednoznacznych dowodów wyniki śledztwa przedstawiano tendencyjnie.Grzegorz Gałązka/East News Sprawa Tomasza Komendy była jedną z tych, gdy wobec braku jednoznacznych dowodów wyniki śledztwa przedstawiano tendencyjnie.

KATARZYNA KACZOROWSKA: – Po sprawie Tomasza Komendy w mediach pojawiło się wiele materiałów o podobnych przypadkach. Wszystkie dotyczą zabójstw. Pamięta pan pierwszą taką sprawę, którą się zajął?
PAWEŁ WASZKIEWICZ: – Tak, to historia z Giżycka. Do brutalnego zabójstwa dwóch braci Nefel w wieku 11 i 15 lat doszło w 1998 r. Prokurator oskarżył o nie m.in. Marcina Chmielewskiego i Krzysztofa Kaczmarczyka – wyłącznie na podstawie zeznań niektórych współoskarżonych. Chmielewski i Kaczmarczyk nie przyznali się nigdy do sprawstwa, aktywnie zaprzeczali jakiemukolwiek związkowi ze sprawą. Mimo to sąd skazał ich na dożywocie. Krzysztof Kaczmarczyk w zeszłym roku zmarł w więzieniu. Marcin Chmielewski po 26 latach wyszedł w czerwcu na wolność.

Przed komisją penitencjarną powiedział, że potępia zbrodnię sprzed 26 lat, ale nie może się do niej przyznać, bo jej nie popełnił. Sąd w Giżycku nie zgodził się więc na przedterminowe zwolnienie. Marcin Chmielewski złożył zażalenie. I mimo sprzeciwu prokuratury Sąd Apelacyjny w Białymstoku zdecydował, że wyjdzie na wolność.
Tą sprawą w 2012 r. zainteresowała nas Maria Ejchart, dzisiaj wiceministra sprawiedliwości, przez lata związana z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Szykowaliśmy wtedy z dr Magdaleną Tomaszewską-Michalak nowe uczelniane zajęcia. Podpowiedziała nam, żebyśmy przeanalizowali akta tej sprawy. To była przerażająca lektura. Pojechaliśmy też do Giżycka, gdzie spotkaliśmy się z rodzinami skazanych i innymi mieszkańcami. Miasto wciąż żyło tą sprawą. Na mnie osobiście wtedy największe wrażenie zrobiło to, że z jednej strony skazani to byli prawie moi rówieśnicy, ale z drugiej to, jak ta historia wpłynęła na życie ich rodzin.

Jak?
Wpadły w pętlę, nieustannie odtwarzając krytyczne dni, żyjąc nadzieją, że pewnego dnia jednak uda się to jakoś odkręcić.

Polityka 46.2024 (3489) z dnia 05.11.2024; Społeczeństwo; s. 37
Oryginalny tytuł tekstu: "Wybrakowane wyroki"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama