Przyspieszone wybory do Bundestagu odbędą się nie w marcu, jak pierwotnie zapowiedział kanclerz Olaf Scholz, ale już miesiąc wcześniej.
To wynik presji innych ugrupowań, które chcą jak najszybciej zakończyć paraliż polityczny po upadku trójstronnej koalicji. 6 listopada szef rządu zdymisjonował ministra finansów i jednocześnie lidera Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) Christiana Lindnera, co oznacza, że pozostali koalicjanci – socjaldemokraci z SPD Scholza i Zieloni – nie mają już większości (Lindner nie chciał się zgodzić m.in. na dalsze obchodzenie limitu zadłużania państwa). Scholz zapowiedział, że wystąpi o wotum zaufania dla rządu 16 grudnia. Najprawdopodobniej go nie dostanie i prezydent Niemiec będzie mógł zapowiedzieć przyspieszone wybory (zapewne na 23 lutego).
Polityka
48.2024
(3491) z dnia 19.11.2024;
Ludzie i wydarzenia. Świat;
s. 10