Historia

Wielka tułaczka

Wielka tułaczka Polaków. Byliśmy narodem migrantów. To my szukaliśmy azylu

10 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Samolot Lot, który pilot Czesław Kudłek uprowadził razem z pasażerami do Berlina Zachodniego w 1982 r. 2 Samolot Lot, który pilot Czesław Kudłek uprowadził razem z pasażerami do Berlina Zachodniego w 1982 r. Günter Peters/Ullstein / Getty Images
W okresie PRL – jak i wcześniej – Polacy byli narodem migrantów. Jedni byli przez państwo wypędzani, inni o wyjeździe marzyli.

Emigracja może być zarówno aktem desperacji, jak i formą buntu. Wizja życia po drugiej stronie żelaznej kurtyny stała się magnesem, który po 1945 r. przyciągnął ponad 2 mln Polaków. W świecie zamkniętych granic i paszportów dla nielicznych Polacy uciekali z PRL zarówno „za chlebem”, jak i „za wolnością”. Transformacja po 1989 r. nie odwróciła tego trendu, choć zasadniczo zmieniła jego warunki. W XXI w. za granicę udały się kolejne 2 mln mieszkańców Polski, a wyjazd w poszukiwaniu lepszego jutra stał się doświadczeniem powszechnym.

Dom niewoli

W pierwszych latach po drugiej wojnie światowej, kiedy dobiegły końca wysiedlenia Niemców i Ukraińców, władze komunistycznej Polski chciały w jak największym stopniu ograniczyć emigrację swoich obywateli. Inaczej patrzono np. na wyjazdy ocalałych z Holokaustu Żydów, którzy szczególnie po pogromie kieleckim w 1946 r. nie widzieli możliwości pozostania w kraju (wedle szacunków Polskę opuściło wówczas ok. 70 tys. Żydów). W okresie stalinowskim państwo uczyniło ze swobody wyjazdu przywilej darowany tylko nielicznym funkcjonariuszom. Polska stała się krajem zamkniętym do tego stopnia, że w całym 1951 r. jej granice opuściło niespełna 10 tys. osób (w większości były to podróże służbowe do innych państw bloku wschodniego). Z kolei w 1954 r. zgodę na stały wyjazd na zachód Europy otrzymały tylko 52 osoby. Opisując to bezprecedensowe zamknięcie w książce „Kraj bez wyjścia”, prof. Dariusz Stola sięgnął po biblijną metaforę „domu niewoli”.

W sytuacji, kiedy legalny wyjazd był niemal niemożliwy, wiele osób decydowało się na ucieczkę przez tzw. zieloną granicę. Było to trudne, ponieważ w okresie stalinowskim korpus Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP) osiągnął rekordowy stan (w 1953 r.

Polityka 46.2024 (3489) z dnia 05.11.2024; Historia; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Wielka tułaczka"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama