„Trybuna” chińskiej propagandy w Polsce. Wertujemy teksty. Ta stronniczość zakrawa o absurd
Grupa badawcza CitizenLab opublikowała 7 lutego listę stron internetowych powiązanych z kampanią prowadzoną przez Chińską Republikę Ludową. Setki portali podszywało się pod lokalne serwisy i między wierszami suflowało propagandę Państwa Środka. Znaleziono wśród nich również dwa polskojęzyczne, ale to niejedyne miejsca w sieci, gdzie można przeczytać propagandowe przekazy. Zbadanie realnego wpływu „WawelExpress” oraz „BydgoszczDaily” jest bardzo trudne, na pierwszy rzut oka wpływ wydaje się niewielki – ale widocznie wystarczający dla Chin, by się opłacało. Co ważniejsze, wskazuje na taktykę, jaką wykorzystywano do kolportowania przekazu.
Chwilę później ukazała się kolejna lista, tym razem 193 portali prowadzonych z Rosji, podszywających się pod portale informacyjne. Polskojęzyczny serwis (pod nazwą pravda-pl.com) nie notował gigantycznych zasięgów, choć był częściej odwiedzany niż propaganda skierowana do Francuzów.