Kampanie spod stołu
Zagrożona kasa PiS. Kaczyński tak poukładał system, że wcale nie musi jej stracić
6 sierpnia 2024
12 minut czytania
Decyzja PKW w sprawie sprawozdania finansowego PiS będzie miała duże znaczenie. Odpowie na pytanie, czy partia Kaczyńskiego znalazła sposób na bezkarne „dofinansowanie” kampanii wyborczej, czy jednak nie.
Poseł KO Roman Giertych: „Zwracam się do członków PKW, nie rżnijcie głupa, że nie macie dowodów na wykorzystanie przez PiS publicznych pieniędzy”. Szef komitetu stałego Rady Ministrów Maciej Berek: „Zastanawiałem się, czy członkowie PKW wrócili z jakiejś długiej wyprawy na Marsa, gdzie nie było widać, co się dzieje”. Europoseł Dariusz Joński: „Słyszę przewodniczącego PKW, który mówi, że liczy do 400 tys. zł, bo to kwota, która spowoduje, że zostanie odebrana subwencja PiS – a my na szybko pokazujemy prawie 180 mln zł”.
Kampanijne oszustwa były widoczne gołym okiem, media o nich huczały i wszyscy o nich wiedzieli. Ale teraz trzeba ubrać te zarzuty w paragrafy z Kodeksu wyborczego, który uchwalili politycy. Przyjrzyjmy się faktom.
Na ile milionów PiS liczy
Polityka
33.2024
(3476) z dnia 06.08.2024;
Polityka;
s. 21
Oryginalny tytuł tekstu: "Kampanie spod stołu"