Wsadzili go i uciekł
Wsadzili go i uciekł. Czy na naszych oczach ziszcza się immunitet bezkarności funkcjonariuszy PiS?
16 października 2024
11 minut czytania
Szybko nie znaczy sprawiedliwie, podejrzany ma prawo do obrony, a do czasu prawomocnego skazania jest niewinny. Ale wyborcy rządzącej koalicji pytają, jak długo funkcjonariusze PiS będą wymykać się prawu i sprawiedliwości.
Czy zastępca Zbigniewa Ziobry Marcin Romanowski może jeszcze odpowiedzieć za sprzeniewierzenie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, skoro prokuratura uznała swoją pomyłkę: że postawiła mu zarzuty, zanim Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy uchyliło mu immunitet? Czy wiceminister Michał Woś może odpowiadać w sprawie finansowania Pegasusa z Funduszu Sprawiedliwości, skoro – jak twierdzi – nie miał uchylonego immunitetu, gdy postawiono mu zarzuty? Jeśli zarzuty są nieważne, to jak można ich zatrzymać i wnioskować o areszt? A jeśli nie można, to jak udaremnić ucieczkę za granicę? Czy na naszych oczach ziszcza się właśnie immunitet bezkarności?
Romanowski nietykalny?
Polityka
43.2024
(3486) z dnia 15.10.2024;
Temat tygodnia;
s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Wsadzili go i uciekł"