Dwie frakcje ostro walczą w PiS o swojego kandydata na prezydenta. Na kogo postawi prezes?
Bardzo prawdopodobne, że jeszcze w tym tygodniu PiS zaprezentuje swojego kandydata na prezydenta, najpewniej w trakcie konwencji, która odbędzie się w weekend. W sobotę 23 listopada mają być też znane wyniki prawyborów w Koalicji Obywatelskiej. – Być może prezes wstrzyma się z decyzją, aż będzie wiadomo, kogo wystawi Tusk, aby naszego kandydata ogłosić dzień, dwa dni później. Chodzi o to, by postawić na tego, który ma większe szanse w zależności od tego, czy głównym rywalem będzie Sikorski, czy Trzaskowski – opowiada osoba związana z Nowogrodzką.
Dodaje, że sztab PiS wolałby mieć za rywala prezydenta Warszawy. Ma wysokie poparcie i stratedzy będą skupiali się na negatywnej kampanii, by popularność Rafała Trzaskowskiego spadała. – To zawsze robi na wyborcach wrażenie, zaczynają myśleć, że ich kandydat, którego uważali za pewniaka, przegra, demobilizują się – mówi osoba, która brała udział w kampaniach PiS. Tłumaczy, że kandydat, który zaczyna z niskim poparciem, przy zaangażowaniu sporych pieniędzy i pracy struktur zyskuje poparcie. To dodaje wyborcom wiary w zwycięstwo i mobilizuje, także struktury, by jeszcze mocniej pracowały na rzecz kandydata. Tak było z Dudą, zaczynającym swoją pierwszą kampanię w 2014 r. z nikłym poparciem, które urosło – aż do zwycięstwa nad Bronisławem Komorowskim.
Czytaj też: Aleksander Kwaśniewski o efekcie Trumpa i o tym, jakiego prezydenta potrzebuje teraz Polska
Frakcyjne walki o kandydata
Po zwycięstwie