Kraj

SLAPP-y. Wiceministrowie od Ziobry zapłacą z własnych pieniędzy?

3 minuty czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Wiceministrowie sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry wytaczali sprawy sądowe za krytykę swoich działań – tzw. SLAPP-y. Robi się to po to, by odstraszyć dziennikarzy od krytyki. Wiceministrowie sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry wytaczali sprawy sądowe za krytykę swoich działań – tzw. SLAPP-y. Robi się to po to, by odstraszyć dziennikarzy od krytyki. Zbigniew Ziobro / Facebook
Pora, by egzekwować odpowiedzialność materialną funkcjonariuszy publicznych za spowodowane przez nich straty. Przede wszystkim tam, gdzie ich działania trudno uznać za nieumyślne.

Wiceministrowie sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry wytaczali sprawy sądowe za krytykę swoich działań – tzw. SLAPP-y. Robi się to po to, by odstraszyć dziennikarzy od krytyki. Robić to mieli przy pomocy prywatnej kancelarii za pieniądze resortu sprawiedliwości.

Teraz ministerstwo żąda zwrotu tych pieniędzy dobrowolnie lub grozi sądem. Informację podała „Gazeta Wyborcza”, która obliczyła, że były wiceminister Michał Woś ma do oddania 15 tys. 498 zł, wiceminister Sebastian Kaleta – 9 tys. 815 zł, a Marcin Romanowski i Marcin Warchoł – po 4 tys. 391 zł.

Czytaj także: Ziobro, Sokrates i Antygona. Zdumiewające, że ktoś taki był ministrem sprawiedliwości

Wydawali z naszych

Sprawy sądowe wszystkich tych wiceministrów, obsługę prawną Ministerstwa Sprawiedliwości, a także sprawy innych ważnych polityków rządzącej do 2024 r. koalicji, w tym wytaczanie przez nich SLAPP-ów, prowadził w sądach adwokat Bartosz Lewandowski, związany z Ordo Iuris. On też dzisiaj jest obrońcą niektórych osób mających zarzuty za afery z czasów władzy PiS. To pokazuje nie tylko monopolizację obsługi prawnej działań polityków rządu PiS i Suwerennej Polski przez kancelarię, w której wspólnikiem jest Lewandowski. Pokazuje też, że SLAPP-y, czyli tłumienie krytyki mediów, były elementem polityki tamtego rządu. Było nim też oczywiście używanie instytucji publicznych, czyli prokuratury i sądów, do zastraszania dziennikarzy.

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama