Społeczeństwo

Kąpielisko przy urwisku

Kąpielisko przy urwisku na Zakrzówku. Poszły na to miliony, nikt nie jest zadowolony

10 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Kompleks basenów na Zakrzówku 2 Kompleks basenów na Zakrzówku Anna Kaczmarz/Polska Press / East News
Nowy krakowski kompleks basenów na Zakrzówku powstał za prawie 90 mln zł, ale nikt nie jest do końca zadowolony. Nurkowie stracili bazę, a miasto zyskało obiekt, który na kąpielisko nie za dobrze się nadaje.

Zakrzówek, zaledwie kilka kilometrów od centrum Krakowa, słynie z krystalicznej, przejrzystej turkusowej wody i malowniczych widoków. Zalany kamieniołom na południowym stoku Skał Twardowskiego, z którego do początku lat 90. wydobywano wapień, zyskał nawet miano polskich Malediwów lub (bardziej odpowiednie) polskiej Chorwacji.

Przez 30 lat było to dzikie kąpielisko i mekka nurków z całej Europy. Pięć lat temu, po odkupieniu terenu wokół zalewu, miasto zdecydowało o rewitalizacji i budowie kąpieliska. Inwestycja kosztowała 60 mln zł. Do tego 26 mln za grunty. Na mniejszym zbiorniku (bo Zakrzówek to dwa połączone wąskim przesmykiem dawne wyrobiska) zainstalowano pięć pływających basenów o różnej głębokości, połączonych szerokimi, unoszącymi się na wodzie pomostami. Baseny mają jasne dno, co sprawia, że woda w nich jest turkusowa.

Emocje w kolejce

Z lotu ptaka wygląda to wspaniale. – Zdjęcia w internecie sprawiają, że przyjeżdża tu mnóstwo osób z zagranicy, nawet z krajów arabskich – mówi Maciej Curzydło, instruktor nurkowy, który przez ćwierć wieku razem z żoną Iwoną prowadził bazę Kraken na Zakrzówku. W Krakowie codziennie lądują samoloty z Półwyspu Arabskiego. Turyści przylatują na weekend, który dzielą między Energylandię w Zatorze i Zakrzówek. Przyjeżdżają też Czesi, Słowacy, Niemcy, Skandynawowie. Na Zakrzówku słychać różne języki. – Oceniamy, że 80 proc. to obcokrajowcy – mówi Krzysztof Słomski, ratownik pracujący na kąpielisku. – Najwięcej obywateli Ukrainy.

10 lipca wieczorem doszło do bójki między grupą polskich i ukraińskich młodych ludzi. 17-letni Artem Shevchenko z Ukrainy dostał dziesięć ciosów maczetą, stracił kciuk w lewej ręce, miał pękniętą czaszkę. Spędził w szpitalu dziewięć dni.

Polityka 34.2024 (3477) z dnia 12.08.2024; Społeczeństwo; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Kąpielisko przy urwisku"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama