Student sezonowy
Polski student sezonowy: inny niż kiedyś. Jeśli nie Oxford, to co? Był boom, nie ma boomu
12 listopada 2024
10 minut czytania
Przed pandemią i brexitem za granicą studiowało ponad 50 tys. Polaków. Teraz o połowę mniej. Anglię zastąpiła Holandia i Dania.
Ostatnie dwa lata należą do niewielkiej Holandii. W rankingach miejsc skupiających polską emigrację przez dekady była nieobecna, dziś zalewa ją rzeka nastoletnich dusz, również z Polski. Decydują kwestie praktyczne: niskie czesne (na publicznych uniwersytetach od 3 do 9 tys. zł rocznie, na prywatnych więcej, do ok. 25 tys. zł rocznie) i wykładowy angielski na większości kierunków. Nie bez znaczenia jest, że aż sześć spośród holenderskich uniwersytetów jest na listach najlepszych uczelni świata. Waży też rynek pracy; o dorywcze zajęcie łatwo, stawki godzinowe są przyzwoite, można dorobić do budżetu. Zaraz za Holandią jest Dania, z darmowymi studiami, angielskim na wielu kierunkach i możliwością dorobienia.
Kierunki natarcia
Polityka
46.2024
(3489) z dnia 05.11.2024;
Społeczeństwo;
s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Student sezonowy"