Dawca i biorcy
Dawca i biorcy. Czym prezes PKOl Radosław Piesiewicz skaptował działaczy
16 sierpnia 2024
8 minut czytania
Drogę do prezesury w Polskim Komitecie Olimpijskim utorowała Radosławowi Piesiewiczowi mentalność działaczy sportowych: koniunkturalizm, małostkowość, nieporadność w pozyskiwaniu prywatnych sponsorów i apetyt na nieznaczone pieniądze.
Poniższy tekst ukazał się w „Polityce” 9 maja 2023 r., tuż po wyborach w Polskim Komitecie Olimpijskim.
Miotła Piesiewicza
Urzędowanie w PKOl Piesiewicz zaczął od zwolnień. Na razie pracowników średniego szczebla, ale nowa miotła sięgnie głębiej – najpewniej po Igrzyskach Europejskich, zaplanowanych na czerwiec w Krakowie (do ich sprawnego przeprowadzenia przydadzą się merytoryczni pracownicy PKOl). Z budżetu państwa zarezerwowano na organizację tej trzeciorzędnej imprezy miliard złotych. Przygotowania koordynuje minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który jako bliski znajomy Piesiewicza gwarantował pompowanie publicznych pieniędzy do koszykówki i teraz będzie nieodzowny w realizowaniu obietnicy nowego prezesa wtłoczenia do PKOl 300 mln zł.
Kolega Sasina
Polityka
20.2023
(3413) z dnia 09.05.2023;
Społeczeństwo;
s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Dawca i biorcy"