895. dzień wojny. Co na tak wielkiej wojnie można zrobić z niepełną eskadrą myśliwców?
Siergiej Kobziew, zastępca dyrektora zarządzającego rosyjskich kolei, powiedział swoim podwładnym, że koleje są niemal w przededniu (określił to na „cztery dni”) kompletnego upadku i że jeśli nie wezmą się do roboty i nie uzdrowią sytuacji, to zostaną rozstrzelani (!) przez pluton egzekucyjny. Tak, pan dyrektor groził podwładnym śmiercią na serio. Dodał też w złości, że kto tego nie rozumie, ten jest idiotą. A swoją drogą – sytuacja faktycznie musi być ciężka, skoro naczalstwo kolejowe aż tak się wścieka.
Ukraińskie wojska dokonały wtargnięcia do obwodu kurskiego, wywołały tam zamieszanie i wróciły na własne terytorium. Oczywiście po rosyjskiej stronie wybuchła spora panika. I bardzo dobrze, chodzi o to, by i Ukraina swoimi działaniami zmusiła Rosjan do rozciągnięcia wojsk na nieaktywne odcinki. Dlaczego tylko oni mają mieć inicjatywę w tym, gdzie i kiedy zaatakują? Niech Rosjanie też trochę przegonią swoje wojska. A kolej z pewnością się ucieszy z dodatkowych przewozów.