Ukraińcy przenieśli wojnę na terytorium Rosji. Upokorzyli Putina. Kursk może go zatopić
Ofensywa Ukraińców w obwodzie kurskim trwa od dziewięciu dni. Armia kontroluje ponad 1 tys. km kw. terenu i 41 miejscowości. Rosjanie musieli ewakuować 121 tys. osób i przesiedlić ich głównie do okupowanego Zaporoża. W sąsiednim obwodzie biełgorodzkim ogłosili stan nadzwyczajny, a wokół elektrowni jądrowej Kursk zwiększyli liczebność sił Rosgwardii. To jedna z czterech największych elektrowni w kraju, dostarcza prąd do 20 obwodów.
Dla Rosji to pierwszy taki przypadek od czerwca 1941 r., czyli inwazji nazistowskich Niemiec na ZSRR. Władimir Putin w trzecim roku wojny musi się z nią zmagać na swoim terenie.
Wojna przenosi się do Rosji
I ma kłopot, jak stwierdził prezydent USA Joe Biden. Putin złamał bowiem umowę społeczną, w myśl której zapewnia obywatelom bezpieczeństwo i stabilność w zamian za niekwestionowanie pełni jego władzy. Tymczasem Ukraińcy, którzy mieli stać o krok przed kapitulacją, właśnie go upokorzyli, niszcząc mit nienaruszalnych granic Rosji. Wszak Putin do tej pory wielokrotnie publicznie żartował, mówiąc: „Z kim graniczy Rosja? Z kim chce!”.