Wyścig po przegraną
Między porażeniem prądem a atakiem rekina. To była najbardziej brudna kampania prezydencka w USA
5 listopada 2024
12 minut czytania
Bez względu na wynik amerykańskich wyborów jedna wiadomość jest fantastyczna: skończyła się trwająca półtora roku kampania, która była bodaj najgorsza we współczesnej historii USA.
Zamiast sensownej debaty o przyszłości kraju powtarzano tylko stare slogany. Obie strony oskarżały się o faszyzm i szerzenie nienawiści. Donald Trump, który obiecał masową deportację kilkunastu milionów nielegalnych imigrantów, o kilka centymetrów uniknął śmierci od kuli zamachowca. Jeśli ktoś liczył, że to wywoła otrzeźwienie i refleksję, grubo się pomylił. Politycy po obu stronach nadal odgrywali ryzykowny teatr, który napędzał prawdziwy, a nie teatralny, radykalizm wyborców.
Demokraci sterują ręcznie
Polityka
46.2024
(3489) z dnia 05.11.2024;
Świat;
s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Wyścig po przegraną"