1003. dzień wojny. Putin straszy, ale nie ma się czego bać. Zagrożenie ze strony Rosji leży gdzie indziej
Atak pociskami Storm Shadow trafił pod Kurskiem na stanowisko dowodzenia szczebla operacyjno-strategicznego. Zginęło 18 rosyjskich wojskowych, w większości oficerów, ale jeszcze nie wiemy, kto dokładnie. 33 kolejnych zostało rannych, w tym jeden rosyjski generał, podobno ciężko. Wymienia się nazwisko zastępcy dowódcy Leningradzkiego Okręgu Wojskowego gen. por. Walerija Sołodczuka, ale nie wiadomo, czy to on został ranny. Wśród rannych miało też być trzech wojskowych z Korei Północnej, dwóch oficerów i sanitariuszka. Koreańscy wyżsi oficerowie są starsi wiekiem, więc sanitariuszka obok nich koniecznie potrzebna. Stanowisko dowodzenia było ulokowane pod ziemią, ale użyto pocisków Storm Shadow ze specjalnymi głowicami BROACH (Bomb Royal Ordnance Augmented Charge), które przyspieszone silnikiem rakietowym wbijają się pod ziemię, zaś zapalnik działa dopiero wtedy, kiedy opancerzona głowica przebiję warstwę ziemi i betonowy strop.
Czytaj także: Rosja przeholowała. Wystrzeliła pocisk naładowany strachem przed III wojną światową