Trump napędza populistów. PiS już chce „przywracać Polsce wielkość”, stajemy się polem bitwy
Jednak Trump. Trwa liczenie głosów, ale z tych już policzonych wynika, że wróci do Białego Domu. Ma wyraźną przewagę w głosowaniu powszechnym i w kolegium elektorów. Już ogłosił zwycięstwo. Kamala Harris na razie nie pogratulowała mu wygranej ani nie zabrała głosu. Z gratulacjami spieszą liderzy innych krajów: Beniamin Netanjahu, Keir Starmer, Ursula von der Leyen, Andrzej Duda, Wołodymyr Zełenski. Świat szykuje się do nowego rozdziału historii.
Ignorować Trumpa się nie da
Konserwatywni populiści zacierają ręce, demokratów czeka polityczny rachunek sumienia. Przede wszystkim w Stanach, ale też w Europie, w tym w Polsce. Powrót Trumpa zmusza do głębokiej analizy nowej sytuacji. Wzmocni twardą prawicę w świecie zachodnim, u nas również, i da do myślenia siłom liberalno-demokratycznym. W tym sensie może być impulsem do wypracowania nowej strategii powstrzymywania ofensywy prawicowego populizmu. Prawdopodobnie nie obejdzie się bez pewnych kompromisów.