Nieostatnia wieczerza
Nieostatnia wieczerza, czyli najgłośniejsze spory artystyczno-religijne ostatnich dekad
W pierwszych dniach igrzysk w Paryżu niemal każdy czuł się w obowiązku wyrazić własny pogląd w sprawie tego, co obraża chrześcijan. Od byłego premiera Morawieckiego po licznych celebrytów. Międzynarodowy Komitet Olimpijski ogłosił w tej sprawie swoje stanowisko, a jeden ze sponsorów igrzysk zapowiedział wycofanie finansowania. Zabrakło tylko głosu samego papieża.
Obraza uczuć religijnych
Pierwsze to kwestia obrazy uczuć religijnych. Zaczęło się wcześnie, bo już na soborze trydenckim, na którym wezwano artystów, by „nie mącili niestosownymi przedstawieniami spokoju ducha tych, do których się zwracają”. A pierwszą ofiarą tego zapisu stał się malarz Paolo Veronese, którego monumentalna (13 x 5 m) wizja – nomen omen – ostatniej wieczerzy nie przypadła do gustu weneckiemu trybunałowi inkwizycyjnemu. Z kolei z „Zaśnięcia Marii” tłumaczyć się musiał Caravaggio. Kościelna cenzura, z mniejszą lub większą gorliwością, towarzyszyła sztuce przez kolejne stulecia.